Zacznijmy od tego co to są wybory. Wybory to takie święto, które ma miejsce co jakiś określony czas w państwach, których ustrojem jest demokracja przedstawicielska (dziś bardzo popularna na całym świecie). Idzie się tam po to by oddać głos na kogoś, kto ma rządzić. Niezależnie od tego ile osób uprawnionych do głosowania pójdzie na wybory wygrywa ten, kto uzyska większość głosów spośród wszystkich oddanych. Głupie? No trochę...
To święto ma właśnie odbyć się już niebawem w Polsce. Konkretnie 20 czerwca. Po porozwieszanych dekoracjach na ulicach miast mogę jedynie spodziewać się, że szykuje się huczna zabawa. To zresztą nie bylejakie święto - to ceremonia, która odbywa się tylko raz na pięć lat, a w trakcie jej trwania wybiera się samego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Chętnych na to stanowisko jest 10. Wybór ogranicza się zatem do 11 możliwości.
1. Możesz zagłosować na Bronisława Komorowskiego. On wie lepiej co zrobić z Twoimi pieniędzmi. On wie lepiej jak zadbać o Twoje życie.
Ostatnio sądzi się o to, że Kaczyński śmiał mu zarzucić, że jest za prywatyzacją szpitali - pewnie, lepsze państwowe. Nie ma to jak długie kolejki. Nie ma kolejek, nie ma zabawy. Poza tym to oczywiste, że lepiej opłacać pod przymusem państwowy szpital - niezależnie od jakości usług - niż - O ZGROZO! - samemu sobie wybrać ten, który odpowiada nam najlepiej i na niego dobrowolnie płacić. To byłoby głupie bo wyłączyłoby się z tego łańcucha urzędników, którym najpierw płacimy pieniądze, po to by oni zapłacić lekarzom. Jasne, że niby łatwiej bezpośrednio płacić lekarzowi za suługi, ale wtedy urzędnik nie miałby okazji zarobić (nie wspominając o biednych politykach).
Jest również zwolennikiem parytetów (kiedyś były parytety dla Żydów, to dlaczego teraz nie ma być dla kobiet?). Ustawę o zakazie dawania klapsów własnym dzieciom również popiera. Przecież pisałem na początku, że On wie lepiej od Ciebie co zrobić z Twoimi pieniędzmi i z Twoim życiem. Dlaczego miałby nie wiedzieć lepiej od Ciebie jak wychować Twoje dzieci?
Więcej tutaj.
No to chyba starczy. Wykazałem, że On wie lepiej.
2. Możesz zagłosować na Jarosława Kaczyńskiego. On wie lepiej co zrobić z Twoimi pieniędzmi. On wie lepiej jak zadbać o Twoje życie.
Za dowód, że On wie również lepiej niech posłuży sam fakt posługiwania się przez Niego "prywatyzacją szpitali" jako obelgą. To właśnie zarzucił swojemu największemu rywalowi, Bronisławowi Komorowskiemu - chęć prywatyzacji szpitali. To tak, jakby zarzucił mu, że On NIE wie lepiej od innych co mają ze sobą zrobić.
"Szkolnictwo oczywiście państwowe" - gdzież bym śmiał posyłać własne dzieci do szkół wybranych przez siebie... To chyba oczywiste, że Minister Edukacji wie lepiej ode mnie czego mają się uczyć moje dzieci. I cieszę się, że ta oczywistość jest oczywista również dla pana Jarosława Kaczyńskiego.
3. Możesz zagłosować na Marka Jurka. On wie lepiej co zrobić z Twoimi pieniędzmi. On wie lepiej jak zadbać o Twoje życie.
"Wszędzie, gdzie będziemy działać na terenie samorządów - domagać się będziemy zwiększenia zasiłków porodowych." - zasiłki przecież muszą być. Zwłaszcza porodowe. Trudno oczekiwać od obywateli, którzy nie wiedzą co zrobić ze swoimi pieniędzmi i swoim życiem by wiedzieli kiedy mogą mieć dziecko. Dziecko się zdarza, a On już ma wiedzieć co w takiej sytuacji robić. Zabrać innym i dać tym z dzieckiem.
Poza tym standard. Szkolnictwo w pełni państwowe, szpitale również. A do tego - podobnie jak Bronisław Komorowski, Grzegorz Napieralski, Bogusław Ziętek - Marek Jurek zamierza podpisać ustawę o parytetach dla kobiet. Parytety muszą być!
4. Możesz zagłosować na Grzegorza Napieralskiego. On wie lepiej...
No dobra... Jak do tej pory wszyscy wiedzą lepiej. I tak całkiem serio: jest ich aż 9 (najlepiej z nich wie chyba Bogusław Ziętek). Wszystkich można wrzucić do jednego wora i wybór skurcza nam się z 11 możliwości do 3. Oto te realne możliwości:
1. Możesz zagłosować na bandę ważniaków, która jest przekonana, że wie lepiej od Ciebie co zrobić z Twoimi pieniędzmi i Twoim życiem.
2. Możesz też zagłosować na pajaca w muszce, który nie wie tego, co inni wiedzą.
3. Możesz też nie zagłosować na nikogo. Nie ważne czy poprzez nie pójście na wybory, wrzucenie nieważnego głosu, czy zabranie karty do głosowania do domu.
Teraz pytanie brzmi: którą opcję wybrać?
Jeśli sam nie wiesz jak wydawać własną kasę, to wybierz opcję numer 1.
W przeciwnym wypadku masz 2 pozostałe możliwości.
Z tym, że nie głosowanie na nikogo nie znaczy nic. Ludzie nie oddają głosu z najróżniejszych powodów. Niektórym się nie chce, inni się nie interesują, jeszcze inni nie głosują z powodów ideologicznych. Te powody też są rozmaite. Niektórzy nie głosują bo nie uznają demokracji (tylko monarchia!), inni uważają się za "anarchistów" i po prostu nie uznają państwa... Czy coś równie dziwacznego.
To wszystko to są problemy ustrojowe. Jeden chce ustrój monarchistyczny, drugi chce ustrój, oparty na prywatnych państwach (tudzież quasi-państwach - w zależności od tego jaką definicję sobie przyjmiemy). Problemy systemowe jednak są ponadustrojowe i mogą wystąpić wszędzie. Zarówno w monarchii rządzący mogą wiedzieć lepiej od obywateli co powinien, jak i prywatny właściciel jakiegoś quasi-państwa może wprowadzić system państwa opiekuńczego. Teoretycznie w świecie prywatnych królestw również może zapanować taka moda, jak w dzisiejszym świecie demokracji. Dla klientów stanie się standardem posiadanie całego pakietu usług (szkolnictwo, medycyna etc.) za opłacanie składki za mieszkanie w czyimś państwie. Może nie być wystarczającego popytu na inną formę, by opłacało się komuś wprowadzać inny system na swoim terytorium (albo terytoria z innym systemem będą znajdowały się cholernie daleko). Wówczas przekaz liberalizmu będzie tak samo aktualny jak dziś.
Natomiast oddanie głosu na Korwina to symbol.
Korwin jaki jest - każdy widzi. Łatwo się denerwuje, mówi niewyraźnie, lubi często zaszaleć na wizji. Zdarza mu się gadać bzdury. Z tym, że rewolucjonista, jak na współczesne warunki. I może właśnie dzięki tym cechom, które większość denerwują udało mu się zyskać taką popularność i trafić ze swoim przekazem do tak wielu.
Należy pamiętać, że sporo dzisiejszych ludzi, którzy wiedzą sami co mają zrobić ze swoimi dobrami nie zawsze o tym wiedziało. Żyjemy w takim systemie, w którym musi przyjść taki wariat i wytłumaczyć, że my wiemy to lepiej... Brzmi paradoksalnie ale tak niestety jest. A w większej mierze to właśnie zasługa Korwin-Mikkego.
Warto zatem dodać mu punktów, by inni łatwiej go zauważyli i dowiedzieli się o tym, co - wydawałoby się - oczywiste.
Ale tak naprawdę bezcenna byłaby gorączka lewaków, którzy zaczęliby się burzyć na widok całekim przyzwoitego wyniku osoby tak niepoprawnej politycznie jak JKM. Chcę zobaczyć te opinie: "Polacy nie dorośli do demokracji", Unia Europejska "Skrajny faszysta zdobywa w Polsce 4% poparcia!". Ach... Warto, naprawdę warto!
Wiadomość