• Ekskluzywny wywiad z Januszem Korwin-Mikke - specjalnie dla Frizona.pl





    Janusz Korwin-Mikke udzielił nam obszernego wywiadu, który był przeprowadzony przez ekipę Frizony na żywo. Pytania wymyślali nasi Użytkownicy, jak i ludzie z innych portali internetowych. Następnie została przeprowadzona selekcja, niektóre zostały odrzucone. Zostało też dodanych parę pytań od ekipy, przeprowadzającej wywiad. Ostatecznie okazało się, że tych pytań jest... Sami zobaczcie ile. Na odpowiedzi JKM poświęcił nam łącznie prawie 4 godziny, rozłożone w ratach na 3 dni. Stąd też lekkie opóźnienie publikacji tego dzieła. Oto ono:


    CZĘŚĆ I
    „Co Pan na to, Panie Korwin-Mikke?”


    Frizona: Panie Januszu, udzielił Pan już niejednego wywiadu, ale te nadal cieszą się sporym zainteresowaniem. Zebraliśmy sporo pytań, zarówno od czytelników naszego portalu oraz od innych zainteresowanych internautów, osób o rozmaitych poglądach i stosunku do Pana. Pytania te są bardzo zróżnicowane – od luźnych po poważne, od pytających o opinię po krytyczne.

    Na początek poprosimy Pana o opinie i prognozy w parunastu sprawach. A zatem – ad rem!

    JKM: OK. Jedziemy!


    POLITYKA POLSKA


    1. Frizona: Która z obecnie istniejących w Polsce partii jest według Pana ideowo najbardziej lewicowa?

    JKM: Unia Pracy? Polska Partia Socjalistyczna? Komuniści jeszcze istnieją?

    Frizona: A Polska Partia Pracy? Jest jeszcze Komunistyczna Partia Polski...

    JKM: Szczerze pisząc: słyszę o nich dopiero w momencie ogłoszenia wyborów. Zaskoczyło mnie, że ktoś od nich był wczoraj w „Młodzież Kontra”.

    2. Frizona: Jak Pan ocenia okres kierowania Ministerstwem Sprawiedliwości przez Andrzeja Czumę?

    JKM: Nic nie robił - niestety. Bał się, że Go wyrzucą...

    3. Frizona: Kilka miesięcy temu, mieliśmy w Polsce strajk policjantów. Oczywiście z powodu braków finansowych. Jeśli w policji brakuje pieniędzy, to czy jest szansa na to, że w Wojsku Polskim również ich zabraknie i będziemy mieli w Polsce sytuację podobną do tej z Chile z 1973 roku? W końcu wojsko nie będzie strajkować, tylko weźmie to co mu się należy.

    JKM: Niestety: byłem kiedyś z wizytą w jednym z garnizonów. I przy obiadku oficerowie (starsi!) mówili, ze trzeba strajkować... Ale teraz jest armia zawodowa - może się polepszyło...

    4. Frizona: Co sądzi Pan o poglądzie, zawartym m.in. w ostatnim artykule Adama Wielomskiego pt. "PO i PAX", według którego jedyną realistyczną drogą polityczną w Polsce może być aktualnie alians z PO?

    JKM: No, tak - ale najpierw trzeba zniszczyć PiS.

    Frizona: Dlaczego? Alians z PO nie osłabi PiSu sam w sobie?

    JKM: Nie. Jeśli dokonamy aliansu z PO, to zwolennicy PiS na nas nie zagłosują!

    5. Frizona: Kilka miesięcy temu, były prezydent Lech Wałęsa publicznie oświadczył że odpłatnie poprze każde ugrupowanie, nawet swoich przeciwników politycznych jak Prawo i Sprawiedliwość. Czy według Pana w polskiej polityce powinno być miejsce na takie działania, jakby nie było zgodnie z zasadami podaży - popytu?

    JKM: W Rzymie pod koniec Cesarstwa "partiami politycznymi" były stronnictwa cyrkowe. U nas mogą to być kibice różnych klubów. Głupiej już nie będzie. A głos p. Lecha Wałęsy popierający to gwóźdź do trumny...

    Frizona: Sam nie poparłby Pan nikogo w ten sposób?

    JKM: Nie.

    6. Frizona: Czy po dwudziestu latach działalności jako polityk w III RP, widzi Pan jeszcze możliwość realizacji swoich pomysłów i wprowadzenia ich w życie?

    JKM: Oczywiście. Jak pojawi się kryzys.

    Frizona: Czy w związku z tym planuje Pan może powołanie komitetu do jakiejś inicjatywy ustawodawczej obywateli RP?

    JKM: Tak - ale to nic nie daje. Media ignorują, posiedzenie w tej sprawie odbywa się o 23ej bez transmisji TV, posłowie odwalają - i tyle...

    7. Frizona: Czy myśli Pan, że w Polsce da się jeszcze dokończyć to, co zaczął Pan wnosząc uchwałę lustracyjną, a co przerwał Lech Wałęsa "Nocną zmianą"? Czy może powinniśmy zapomnieć o przeszłości i wybaczyć wszystkim agentom?

    JKM: Nie widzę niczego do "wybaczania". Wybaczać agentom mogą tylko ci, na których oni donosili. Poza tym bycie legalnym agentem legalnego państwa nie jest ani karalne ani nawet hańbiące - oczywiście: to zależy od tego, co się robiło...

    8. Frizona: Dlaczego Pan opiera się za zachowaniem przywilejów funkcjonariuszom SB, działającym wbrew obywatelom PRL? Dlaczego III RP, jako co prawda prawny kontynuator III RP, ma bronić funkcjonariuszy reżimu?

    JKM: Bo przejęła majątek PRL i wszystkie z'obowiązania PRL. Jak II RP przejęła aparat po Rosji carskiej i dwóch innych zaborcach - to ich funkcjonariuszom też musiała płacić! Hitlerowcy też płacili emerytury ludziom, którzy pracowali dla wroga, czyli dla II RP!

    9. Frizona: Która sfera polityki jest dla Pana priorytetem? Sfera gospodarcza czy społeczno-obyczajowa? Taki Bill Clinton uczynił hasłem swej kampanii "It's the economy, stupid", co popchnęło go do zwycięstwa. Czy są to dla Pana kwestie równorzędne, czy może któraś jest ważniejsza?

    JKM: Te kwestie trzeba reformować równolegle.

    Frizona: Czyli obie sfery są integralne i nie można poprzestawać na jednej?

    JKM: Integralne tak całkiem nie są. Ale nie chciałbym reformować tylko jednej.

    Frizona: I żadnej nie można zaniedbać?

    JKM: Skutki w gospodarce będą widoczne na drugi dzień (dosłownie!), w sprawach obyczajowych - po 40 latach...

    10. Frizona: Jaki jest Pana stosunek do organizacji takich, jak Ruch Autonomii Śląskiej czy Ruch Autonomii Wielkopolskiej? Czy popiera Pan postulaty tych organizacji?

    JKM: Nie znam dokładnych postulatów - a Diabeł tkwi w szczegółach. Jestem zwolennikiem szerokiej autonomii (nie tylko dla Śląska i Wielkopolski) - ale pod warunkiem, że będę miał prawo rozstrzeliwania tych, którzy pod tym pretekstem będą rozsadzać państwo polskie!

    11. Frizona: Co sądzi Pan o zmianie formy państwowej Polski w ramach systemu demokratycznego? Jak wszyscy wiemy, obecna forma unitarna jest raczej nieefektywna. Województwa między sobą nie mogą konkurować pod względem podatków, udogodnień prawnych czy sądownictwa. Przez to sami obywatele są z dala od podejmowania prostych decyzji, dotyczących nich samych. Czy byłby Pan za transformacją formy państwowej z unitarnej na federalną na wzór niemiecki / amerykański / szwajcarski?

    JKM: Tak - ale w d***kracji rozpadnie nam się państwo! Proszę spojrzeć na Hiszpanię. Przypuszczalnie powstaną kalifaty... Plus Katalonia i Baskonia. D***kracji już nic nie pomoże. Jeszcze Państwo będziecie żyli w normalnym ustroju.

    Frizona: Ale Szwajcaria się trzyma...

    JKM: Kwestia najdalej piętnastu lat.

    12. Frizona: Niech Pan wyjaśni, jakie Pan widzi różnice między ruchem libertariańskim w USA
    (np. Von Mises Institute), a Pańskim rozumieniem liberalnego konserwatyzmu na polskim podwórku?

    JKM: Do libertarian przylgnęło poparcie dla "praw homosiów", feministek itp. Jak te dziwactwa odrzucić - to mieszczą się oni w naszym nurcie konserwatywno-liberalnym.

    13. Frizona: Na polskich wsiach jest gigantyczny problem braku kanalizacji, którego efektem są nie tylko niedogodności, ale również choroby, za które płacimy poprzez składkę zdrowotną i degradacja środowiska naturalnego. Jak rozwiązałby Pan ten problem?

    JKM: Bzdura! Dopiero kanalizacja wprowadza problemy! Póki były osobne "wygódki" przed domami, problemu nie było... Problem powstał, gdy te odchody zgromadzono w jednym miejscu.

    Frizona: Zarazy lokalne się zdarzały, choć nie wiadomo czy z tej przyczyny.

    JKM: Właśnie. Poza tym przejście przez zarazę uodpornia. "Co cię nie zabije, to cię wzmocni!".

    Frizona: A kanalizacja w miastach?

    JKM: Tam jest nie do uniknięcia. Ale zarazy pojawiają się głównie w miastach...

    14. Frizona: Czy państwo nie powinno prowadzić polityki ochrony zagrożonych gatunków? Czy polskie rysie powinny wyginąć?

    JKM: Nie, nie powinny wyginąć. Ale chronimy, i chronimy - i nic z tego nie wychodzi. Myślę, że gdyby w odpowiednim czasie istniały państwa i chroniły dinozaury - to też by nie pomogły.
    Szczerze pisząc, najlepszą formą ochrony gatunku są prywatne ogrody zoologiczne. Na przykład, świnki morskie żyją podobno już TYLKO w prywatnych terrariach i laboratoriach. A rysie żyją "we środowisku naturalnym"... ze wszczepionymi chipami!

    15. Frizona: Jacek Rostowski stwierdził, że to dzięki obniżkom za rządów PiS Polska wyszła cało z niedawnego "kryzysu". Czy - według Pana - gdyby dziś PiS doszło do władzy, również - reguła "wbrew programowi" - wprowadzałaby cichaczem wolny rynek?

    JKM: Nie znam wypowiedzi Jacka Rostowskiego.

    16. Frizona: Jak powinna wyglądać polska polityka historyczna? Zostawić w spokoju czy "zlustrować" - tzn. spojrzeć pod jakimś innym kątem rzucającym nowe światło na historię Polski?

    JKM: Zostawić w spokoju, sprywatyzować szkoły i uczelnie...


    DYPLOMACJA I POLITYKA ŚWIATOWA


    17. Frizona: Czy jest Pan zwolennikiem powrotu dziewiętnastowiecznej koncepcji „koncertu mocarstw” (oczywiście z innymi państwami)?

    JKM: Na to już za późno - przynajmniej dla Europy. Na poziomie Chin, Indyj, Brazylii, USA – tak.

    18. Frizona: Jak Pan sądzi, gdzie w XXI wieku przesunie się dyplomatyczne i mocarstwowe centrum wpływów? Chiny, Indie, Rosja Bliski Wschód czy może USA utrzyma swą pozycję? A może jednak Unia Europejska?

    JKM: 27 trupów zebranych do kupy nie czyni żywego organizmu...

    Frizona: Czyli nie UE... Jak nie UE, to co?

    JKM: Kalifaty, emiraty, sułtanaty, Jamaharriye, czyli republiki islamskie.

    19. Frizona: Pan red. Tomasz Gabiś przedstawia w swojej publicystyce prawicową wizję zjednoczonej Europy. Czy gdyby powstawało państwo europejskie oparte na leseferyzmie i tradycjach cywilizacji europejskiej poparłby pan integrację?

    JKM: A, tak - oczywiście. Ale nie powstanie. Natomiast Polska, gdyby się od tego odcięła, mogłaby zostać Przedmurzem Chrześcijaństwa. Przedmurzem... od Zachodu!

    20. Frizona: Jak Pan wpadł na trop wpływów Wielkiego Wschodu?

    JKM: Czytam. Tygodniki francuskie o tym piszą. Na przykład Grand Orient de France się nie ukrywa. Można zobaczyć na stronie: http://www.godf.org/

    21. Frizona: Jak Pan odpowiada na argument przeciwko Pańskim poglądom, że przecież to, za czym się Pan opowiada nie istnieje w żadnym kraju na świecie?

    JKM: Chrześcijaństwo przed Chrystusem tez nie istniało. A poza tym z tego, że coś nie istnieje (nawet, gdy wiemy, że nigdy istnieć nie będzie!) nie wynika, że nie należy do tego dążyć. Jak mówi rosyjskie przysłowie: "Wszystkich dziewcząt nie zaliczysz - ale warto próbować". Na przykład nigdy nie będzie istniało państwo idealnie sprawiedliwe - no, i co z tego?


    WiP a UPR, UPR a WiP


    22. Frizona: Dlaczego odszedł Pan z UPR – partii, którą Pan stworzył? Czy nie żałuje Pan odejścia i czy naprawdę nie było innych możliwości na rozwiązanie tego problemu?

    JKM: Nie widzę. UPR jest podzielona niemal dokładnie na pół. I przez to sparaliżowana.

    23. Frizona: W jaki sposób partia Wolność i Praworządność planuje zdobyć władzę? Czy WiP ma zamiar wejść w koalicję z PO lub z PiS?

    JKM: Wszystko jest, oczywiście, możliwe - ale nie mamy zamiaru się w to babrać. Szansą dla WiP jest akcja "czyste ręce" lub widoczne dla wszystkich bankructwo ZUSu. Czy Państwo myślicie, że w takiej chwili PO czy PiS będą COKOLWIEK jeszcze znaczyły?

    24. Frizona: Ze znanych osobistości, kogo najchętniej by Pan zaprosił do WiPu albo chociaż do jej wspierania?

    JKM: Nomina sunt odiosa.

    25. Frizona: Czy widzi Pan możliwość koalicji przedwyborczej WiP z jakąkolwiek inną formacją polityczną?

    JKM: Tak, na przykład z UPR.

    Frizona: Z inną już nie?

    JKM: Kto wie, co zacznie powstawać, gdy zacznie upadać Banda Czworga.

    26. Frizona: Jakie panują obecnie stosunki pomiędzy UPR-em, a WiP-em?

    JKM: Nie są mi znane żadne oficjalne deklaracje UPR w tej sprawie.

    Frizona: A z Pańskiej strony?

    JKM: Chcemy współpracy ze zdrową częścią UPR.

    27. Frizona: Jakie są różnice programowe między UPR-em a WiP-em? Chodzi o poglądy: któraś jest bardziej liberalna bądź konserwatywna światopoglądowo lub mniej liberalna gospodarczo?

    JKM: Żadne. Różnice są taktyczne: pragmatyzm - czy iść na całość. Przypominam, że gdyby Chrystus szedł na kompromisy, nie byłoby chrześcijaństwa.

    28. Frizona: Czy żałuje Pan dziś tego, że wyrzucał kiedyś z UPR p. Stanisława Wojterę?

    JKM: Nie. Gdyby Straż nie usunęła wtedy p. Wojtery - inteligentnego i obiecującego - ale mało pryncypialnego - człowieka - bylibyśmy już przybudówka PiS. Czyli ZEREM.


    PREZYDENTURA, KANDYDATURA


    29. Frizona: Czy Pan jako kandydat na Prezydenta Polski ma poparcie polskiej inteligencji? Jeśli tak, to czyich osobach?

    JKM: Sam nie wiem, czy większe mamy poparcie wśród inteligentów - czy wśród reszty społeczeństwa!

    30. Frizona: Czy nie uważa Pan, że Pańska kampania wyborcza powinna opierać się nie tylko - z całym szacunkiem - na Pańskiej osobie, ale też np. na honorowym komitecie poparcia, w skład którego wchodziliby tacy popierający Pana ludzie, jak Andrzej Pilipiuk czy Marek Jerzy Minakowski?

    JKM: I 40 innych osób.

    Frizona: Czyli jak najbardziej?

    JKM: Tak.

    31. Frizona: Jakie cechy wdług Pana powinien posiadać kandydat na prezydenta i kto najlepiej nadawałby się na to stanowisko z kandydujących (pomijając Pana)?

    JKM: Dobry kupiec nie reklamuje konkurencji.

    32. Frizona: Jak Pan wyobraża sobie pełnienie roli Prezydenta RP, czyli jak Pan zniesie reprezentowanie demokratycznego kraju?

    JKM: O - jeszcze wiele można zrobić. Chyba, że Platforma Obywatelska przeprowadzi redukcje uprawnień prezydenta.

    33. Frizona: Załóżmy, Panie Januszu, że polscy liberałowie mają w Sejmie zwykłą większość, a Pan piastuje urząd Prezydenta RP. Od czego by Pan zaczął?

    JKM: Od Konstytucji. Trzeba w niej wykasować 99% nonsensownych i / lub szkodliwych artykułów - wprowadzając podstawowe: lex retro non agit, volenti non fit iniuiria, lex posterior derogat priori... Nic z tego nie jest dziś przestrzegane!

    34. Frizona: Jeśli Roman Kluska zdecyduje się kandydować na prezydenta i będzie na trzecim miejscu w sondażach, to czy zaapeluje Pan do swoich zwolenników by głosowali na Kluskę, zamiast na Pana?

    JKM: Nie wolno czegoś takiego PRZED wyborami powiedzieć...


    EKONOMIA I GOSPODARKA


    35. Frizona: Proponuje Pan likwidację ZUS-u, ale co zrobić z długiem jaki ZUS po sobie pozostawił? Proponuje Pan państwo minimalne – w porządku, ale w takim razie co poczynić z długiem publicznym wynoszącym ok. 682 835 000 000 zł?

    JKM: Opylić majątek państwowy i samorządowy. Do reszty trzeba będzie, niestety, przez jakiś czas dopłacać. To nawet dobrze, bo mielibyśmy od razy za dużo pieniędzy...

    36. Frizona: Kogo Pan uważa za najwybitniejszego polskiego ekonomistę i dlaczego?

    JKM: Edwarda Taylora, Adama Heyd'la. Bo są najwybitniejsi.

    Frizona: Ze względu na swój wkład naukowy, poglądy?

    JKM: Ze względu na poglądy. Nie mówili żadnych głupot!

    37. Frizona: Dlaczego kobiety nie pracujące nie powinny płacić pogłównego (natomiast niepracujący mężczyźnie już tak, o ile dobrze pamiętam Pana poglądy), czy nie jest to ingerencja w rynek, zachęcające kobiety do zastania w domu?

    JKM: Nie. To wyrównanie szans mężczyzn i kobiet w pracy.

    Frizona: A czy przypadkiem nie jest Pan przeciwnikiem wyrównywania szans?

    JKM: Nie. Pogłówne jest sztuczną ingerencją w rynek i trzeba wyeliminować jego wpływ.
    Nikt mnie nie pyta, dlaczego na starcie mielibyśmy ZA DUŻO pieniędzy?

    Frizona: Wyeliminować wpływ pogłównego?

    JKM: Pogłówne tylko od mężczyzn zakłócałoby sytuacje na rynku pracy.

    Frizona: Dlaczego? Pracodawcy preferowaliby daną płeć?

    JKM: Tak, tak samo, jak dziś preferują emerytów.

    38. Frizona: Jaki ma pan stosunek do polityki prorodzinnej i pronatalistycznej? Czy powinny istnieć ulgi podatkowe dla rodziców szczególnie rodzin wielodzietnych? Oraz dla przedsiębiorstw zatrudniających matki, kobiety w ciąży, ojców rodzin wielodzietnych i dających rodzicom możliwość elastycznego czasu pracy?

    JKM: Nie - od kobiet i dzieci: nie. Podatkujemy środki produkcji - a nie osiągany z nich zysk.

    39. Frizona: Pańskie zdanie na temat instytucji giełdy?

    JKM: Jeśli maja istnieć spółki akcyjne - to, oczywiście, giełda jest OK. Ponadto istnieją, znacznie ważniejsze, giełdy towarów!!!

    40. Frizona: Jaki jest Pański stosunek do reklam?

    JKM: Czuje niechęć i obrzydzenie - ALE ZAKAZYWAĆ TEGO NIE WOLNO. Należy tylko wprowadzić możliwość pozwów do sądu - szeroko rozumianych. Logicznie. Jeśli facio zachwala, że żyletki ALFA są najlepsze, to producent żyletek BETA ma prawo pozwać go do sądu, żądając dowodu, że ALFA są lepsze od BETA. Jest jeszcze problem "Dylematu więźnia".

    Bardzo delikatna materia! Łatwo przekroczyć granice dopuszczalnej ingerencji.

    41. Frizona: Zawsze przedstawia Pan wyłącznie dobre strony kapitalizmu. Aczkolwiek, zgodnie z powiedzeniem "wszystko ma swoje zalety, ale i wady", co Pan uznałby za wady kapitalizmu?

    JKM: Jest podstawowa. Ludzie staliby się strasznie bogaci i mogłoby im się odechcieć pracować i rozwijać się. Stąd może ten socjalizm, powodujący ubóstwo (a więc i naturalną selekcję!) jest i dobry?


    IDEE


    42. Frizona: Jak wyjaśniłby Pan różnice między konserwatywnym liberalizmem, a liberalizmem (w sensie liberalizm klasyczny, a nie nurt socjaldemokratyczny czy liberalizm a'la PO)?

    JKM: Wśród liberałów jest wiele szkół. Odcinamy się tylko od liberalizmu połączonego ze STANOWIĄCĄ d***kracją. D***kracja ustanawiająca prawa jest niedopuszczalna. D***kracja polegająca na wyborze ludzi - wcale dobrze w niektórych dziedzinach zdaje egzamin.

    43. Frizona: Czy nie uważa Pan, że konserwatywny liberalizm to nie tylko powrót do korzeni ideowych XIX wieku? Połączenie pewnych zasad konserwatyzmu i liberalizmu? Widać to w Pańskiej publicystyce - w kwestiach karnych czy dyplomacji przypomina Pan bardziej konserwatystę, w kwestiach akcentowania roli jednostki i jej ochrony - bardziej liberała... Stosuje Pan często różne podejścia i je miesza. Stąd jest Pan często krytykowany przez samych konserwatystów, liberałów i libertarian, którzy czasami zarzucają Panu brak konsekwencji w pewnych postawach. Sam konserwatywny liberalizm, przynajmniej w Polsce to też oryginalna mieszanka poglądów. Część osób je przejmuje, dla części to tylko droga do konserwatyzmu, czystego liberalizmu, liberatrianizmu albo i jeszcze innych ideowych ewolucji. Czy propagowany przez Pana konserwatywny liberalizm to tak naprawdę nowa jakość ideowa, z jednej strony łącząca dwa nurty, z drugiej stanowiąca dla nich pole dla krytyki z ortodoksyjnych pozycji?

    JKM: Podstawowe zasady są wspólne. Jak już rozstrzelamy komunistów, powiesimy socjalistów, utopimy syndykalistów, powiesimy ostatniego marxistę na kiszkach ostatniego maoisty - to będę się zastanawiał nad różnicą między konserwatywnym liberalizmem - a liberalnym konserwatyzmem...

    44. Frizona: "Państwo minimum", "państwo nocny stróż" - aby było tak małe jak to tylko możliwe - musi być scentralizowane. Czy nie popiera Pan decentralizacji? Czy raczej przekłada pan nad państwo silnie zdecentralizowane nad scentralizowane państwo minimum?

    JKM: Scentralizowane państwo minimum zakazuje zdecentralizowanym członom zakazywać. Ale w pozostałych sprawach proponujemy ogromną autonomię. Teoretycznie nawet gdyby Wielkopolska chciała wprowadzić ruch lewostronny...

    45. Frizona: Jakie wskaże Pan różnice między republiką, a demokracją? Często mówił Pan, że w UPR-ze są tylko monarchiści i republikanie i nie ma żadnych demokratów. Jak miałyby być wybierane władze w republice, co miałoby je legitymizować? Jak władza miałaby być przekazywana, kto miałby ją sprawować? Jedna partia? Jak zagwarantować, że republika ta nie zamieniłaby się w totalitaryzm?

    JKM: Władze są wybieralne. Tylko praw nie wolno L**owi zmieniać!!

    46. Frizona: Czy jest Pan legitymistą, czy tylko monarchistą? Przykładowo, zadowoliłby Pana w latach 30tych XIX wieku na tronie Francji Ludwik Filip czy musiałby to być Karol X?

    JKM: Monarchista. Nie wierzę w powrót starych dynastyj.

    47. Frizona: Mówi Pan, że ważne są zasady "chcącemu nie dzieje się krzywda", zarazem mówi Pan o wyższości monarchii nad republiką. Który z tych warunków jest ważniejszy? Czy ważniejsze jest wprowadzenie zasad, czy ważniejsze jest wprowadzenie monarchii?

    JKM: Zasad. Jeśli w państwie panuje wolny rynek i praworządność (!!) - czy to nie wszystko jedno, kto nie wtrąca się do gospodarki: Król czy Parlament?
    Stąd Stany Zjednoczone Ameryki, jako republika całkiem nieźle prosperowały.

    48. Frizona: Czy zbieranie przez króla wokół siebie swoich stronników nie jest formą demokracji? Wygrywa ten pretendent do tronu, który zgromadzi wokół siebie silniejszych stronników.

    JKM: Silniejszych. Musi ponadto mięć AUTORYTET. Nie tylko wśród swojej drużyny.

    49. Frizona: W monarchii, gdy dochodzi do konfliktu to następuje rozwiązanie siłowe (np. pojedynek), wygrywa silniejszy. W republice konflikty rozwiązuje się przez głosowanie, wygrywa ten, który zdoła przekonać większość. Czy nie uważa Pan, że jednak jest to rozwój cywilizacyjny, że wygrywa siła argumentów, a nie tężyzna fizyczna?

    JKM: Nie. W monarchii istnieją sądy. Ponadto przy głosowaniu nie wygrywa siła argumentu, lecz Liczba (tfu!).

    50. Frizona: System wolnorynkowy ma taką przewagę nad monarchią, że następuje wymiana elit. Elitą stają się z łatwością jednostki najbardziej zaradne, najbardziej przydatne ogółowi społeczeństwa. W monarchii wymiana elit wiąże się z upadkiem dynastii i jakąś mniejszą lub większą wojną. Czy preferuje Pan monarchię (system, w którym jest utrudniona wymiana elit i który w swej istocie jest nastawiony na konflikt siłowy) nad republikę (system, w którym wygrywa ten, który zdoła przekonać większą liczbę ludzi w głosowaniu)?

    JKM: Nie. W Monarchii też następuje wymiana elit! W szeregach arystokracji nieudolnych się usuwa, usuwa - i mianuje nowych. Król wśród burżuazji decyduje się na czysty wolny rynek.

    51. Frizona: Jaki jest Pana stosunek do faszyzmu (oczywiście proszę nie mylić z nazizmem)?

    JKM: Łagodniejsza forma socjalizmu.

    Frizona: A przykładowo większe stawianie na autorytet, hierarchię?

    JKM: Dlatego piszę: łagodniejsza. Wole faszystę od socjalisty, czy (tfu!) socjal-d***kraty.

    52. Frizona: Czy popiera Pan eutanazję?

    JKM: Nie.

    53. Frizona: Gdy zapraszano Pana do dyskusji na temat praw rodzicielskich w telewizji dajmy na to, po pokazywaniu felietonów o bestialskich mordach rodziców na noworodkach czy pobiciach dzieci przez rodziców tłumaczył Pan, że jest to spowodowane tym, że państwo obiera rodzicom prawa do nich po przez nakaz szkolnictwa i inne regulacje, dlatego rodzice się nie poczuwają i tworzą się wyżej wymienione patologie. Generalnie uważał Pan że rodzice nie mają na własność dzieci. Z drugiej strony jest Pan przeciw aborcji, jednakże jeżeli zwrócić rodzicom ich prawa do własności w tym przypadku dziecka/płodu, to czy nie mają prawa według Pana zabić tego dziecka (zabieg aborcyjny)? Jeżeli razem ojciec z matką uznają to za stosowne oczywiście.

    JKM: Nie. Dzieci są własnością rodziców. Zabijanie ich nie narusza "państwowej własności dzieci"; kara za to jest tylko dlatego, że naruszana jest Zasada "Nie zabijaj".

    54. Frizona: Czy postulowane przez Pana wprowadzenie zasady "Lex posterior derogat legi priori" nie doprowadziłoby do chaosu w prawie?

    JKM: Przeciwnie. Moment: czy pytający neguje tę podstawową zasadę Porządku Prawnego?!

    55. Frizona: Jawił się Pan niejednokrotnie jako przeciwnik wszelkiej prewencji w działaniach państwa. Jednak jako argument za karą śmierci wysuwa Pan twierdzenie, jakoby jej wprowadzenie miało w sporej mierze zapobiegać popełnianiu morderstw. Czy podnoszenie przez przeciwnika prewencji skuteczności kary śmierci jako środka zapobiegawczego nie jest działaniem "pod publiczkę"?

    JKM: W dyskusjach używam szerokiego zakresu argumentów. Ale tu zarzut nie jest zasadny. "Prewencja" byłoby ubranie ludzi (jak u Lema) w pelestyczne, inteligentne pancerzyki, uniemożliwiające zaatakowanie bliźniego. Kara Śmierci to REPRESJA, a nie prewencja!!!

    56. Frizona: Wiemy, że jest Pan za siedmioletnim okresem przejściowym, jeśli chodzi o prawa autorskie. Czy nie jest to pewna hipokryzja związana z tym, że jest Pan autorem książek oraz wielu artykułów? Wolny rynek wszędzie mile widziany, tylko nie we własnym gnieździe? Od razu mówię, że nie jest to żadne atakowanie pańskiej osoby. Wysoce cenię Pański talent pisarski, ale przecież sam Pan przyzna, że jeśli pisarz lub wynalazca, jest dobry, to i bez żadnej ochrony da sobie świetnie radę.

    JKM: Jest to kompromis między tym, co jest, a brakiem regulacji. Tak nawiasem: można wprowadzić przepis, że każdy mówiący musi stać na żelaznej beczce - i nadal mieć wolny rynek. To inna kategoria.

    Głównym problemem nie są prawa pisarzy - to dla ludzkości nie ma większego znaczenia. Chodzi o patenty!

    57. Frizona: Co Pan uważa na temat prywatyzacji dróg?

    JKM: Prywatyzować!

    58. Frizona: Czy prawa kobiet wynikające z pełnienia funkcji reprodukcyjnej nie powinny stać się prawami rodzicielskimi, by poprzez dzielenie się obowiązkami wynikającymi z opieką nad potomstwem zniwelować represję ekonomiczną generowaną przez te prawa?

    JKM: Czy nie można prościej? Ja nie rozumiem! Po rozbiorze logicznym pewno by zrozumiał...

    59. Frizona: Darwinizm społeczny, wymyślony bodajże przez Spencera jest ciekawy, jeśli idzie o tłumaczenie zjawisk, ale czy naprawdę życie człowieka determinują geny? Istnieją ciekawe przykłady, że nie zawsze tak jest. Chociażby w rodzinach monarchów. Np. syn Jaremy Wiśniowieckiego, Michał Korybut, zupełnie inny, niż ojciec. Ważną rolę odgrywa przecież samo życie, wychowanie, wykształcenie i doświadczenie, jakiego się nabierze. Co Pan na to?

    JKM: Nie, syn nie musi przejąć zalet ojca. Ale statystycznie częściej przejmuje...

    60. Frizona: Co sądzi Pan o koncepcie "ubermensha" oraz filozofii Fryderyka Nietzschego?

    JKM: Źle sądzę o tym koncepcie - bo ludzie stanowią kontinuum, nie ma wyraźnego podziału... Natomiast oburzenie Fryderyka Nietzschego na to, że miernoty chwytają silnych za nogi i nie pozwalają im wzlecieć do gwiazd - jest słuszne. Dlatego właśnie potrzebny jest liberalizm.


    WIARA I RELIGIA


    61. Frizona: Czy Pan jest katolikiem? Jeżeli tak, czy nie sądzi Pan, że nie było nigdy i nie może być państwa bezreligijnego, a cywilizacja ludzkości powinna być wsparta na religii objawionej, a nie na religii wymyślonej przez filozofów lub przez nich ulepszonej?

    JKM: Tak. Ale nie uważam, że Panu Bogu robi jakakolwiek różnicę, czy oddaje Mu się hołd bijąc czołem o ziemię, zdejmując kapelusz, zakładając kapelusz, żegnając się z prawej na lewo czy odwrotnie...

    Frizona: No dlatego jest się katolikiem chyba, że to powinno robić różnicę.

    JKM: Tak. I dlatego żegnam się jak rzymski katolik (Greko-katolicy to TEŻ katolicy!!). Ale to kwestia obyczaju, a nie wiary!

    62. Frizona: Jak Pan ocenia pontyfikat Benedykta XVI?

    JKM: Śp. Jan Paweł II wyhamował herezje Jana XXIII i Pawła VI - JŚw. Benedykt XVI rozpoczął (nieśmiało) marsz ku uzdrowieniu.

    Frizona: Zbliża się Pan zatem do stanowiska lefebrystów?

    JKM: Tak. To są kwestie obyczajowe, powtarzam - ale obyczaje są BARDZO ważne!

    63. Frizona: Czy popiera Pan działalność Opus Dei?

    JKM: A Opus Dei potrzebuje mojego poparcia?

    64. Frizona: Jaka jest pańska opinia o Radiu Maryja i środowisku skupionym wokół ojca Tadeusza Rydzyka?

    JKM: Gospodarczo? Wczesny Gomułka... Natomiast demonizowanie ojca Tadeusza Rydzyka jest mocna przesadą...

    65. Frizona: Tradycjonaliści - jak pan profesor Wielomski i pan profesor Bartyzel - są za zakazem publicznego wyznawania innych kultów religijnych niż chrześcijaństwo. Czy popiera Pan taką koncepcję?

    JKM: Nie. Jestem zwolennikiem wolnej konkurencji. Wiara w USA jest silniejsza, niż w Polsce - to TAM zabijają aborterów, nie w Polsce ojca Tadeusza - bo tam jest konkurencja Kościołów, zborów, cerkwi, synagog, meczetów...

    66. Frizona: Mówiąc o karze śmierci podpiera pan ją Pismem Świętym. Jednocześnie poza morderstwem Pismo Święte przewiduje karę śmierci za zabójstwo, nawet w afekcie (Wj 21,12), pobicie rodzica (Wj 21,15), porywanie i handel ludźmi (Wj 21,16), złorzeczenie rodzicom (Wj 21,17; Kpł 20,9), czarownictwo (Wj 22,17), akty zoofilskie (Wj 22,18; Kpł 20,15 i 16), cudzołóstwo (Kpł 20,10), akty homoseksualne (Kpł 20,13), różne formy kazirodztwa (Kpł 20,11-12 14 i 17) i bluźnierstwo (Kpł 24,14-16).

    JKM: Bo to jest w tej chwili do zaakceptowania społecznego.

    67. Frizona: Czy po znacznym ograniczeniu podatków i znacznej deregulacji rynku zgodziłby się Pan na zakaz handlu w niedzielę i uroczystości kościelne (tzw. święta nakazane)?

    JKM: Z uwagi na "Dylemat Więźnia" jest to dopuszczalne przez doktrynę liberalną.

    68. Frizona: Jaki jest Pana stosunek do obowiązującego konkordatu?

    JKM: Jeden punkt jest niedopuszczalny - tzn. ja bym z tym nie podpisał: finansowanie PAT. Ale to drobiazg, o który nie warto kruszyć kopii. Pacta sunt servanda.


    KSIĄŻKI


    69. Frizona: Kiedyś wspominał Pan, że jednymi z najbardziej demoralizujących książek są „Przygody dobrego wojaka Szwejka...” Haska i „Konrad Wallenrod” Mickiewicza. Dlaczego akurat one?

    JKM: Przedstawianie lesera i idioty - lub zdrajcy - jako bohatera?

    70. Frizona: Pisze Pan jeszcze / napisze Pan jakąś książkę? Nie chodzi o wydanie zbioru już wcześniej pisanych felietonów, tylko o osobne dzieło – coś jak „Rok 2007” czy „Niebezpieczne ubezpieczenia”.

    JKM: Kwartał temu skończyłem... Wstrzymuję sprzedaż...

    Frizona: Dlaczego?

    JKM: Niedługo będzie na nią koniunktura...

    71. Frizona: Jakie książki były najważniejsze w Pańskim życiu?

    JKM: Nie da się tego powiedzieć. Co najmniej setka była ważna.

    72. Frizona: Którzy z autorów znacznie wpłynęli na Pańskie poglądy ideowe w młodości?

    JKM: Śp. Stanisław Lem.

    73. Frizona: Którą powieść Ayn Rand uważa Pan za najlepszą i dlaczego?

    JKM: Publicystyka jest ciekawa. Dzieła filozoficzne śp. Ayn Rand są mało zrozumiałe, a powieści STRASZNIE długie...

    Frizona: Czyli nie zasłużyła sobie na Pańskie uznanie?

    JKM: Zasłużyła! Była genialna! Jak Bastiat czy C. N. Parkinson. Czy powieści Parkinsona były bardzo ważne?

    Frizona: W takim razie które jej dzieło ceni sobie Pan najbardziej?

    JKM: Mam Jej wiele dzieł, z "Cnotą Egoizmu" - ale największe wrażenie wywiera na mnie zbiór Jej polemik i drobnych pism. Genialne perełki.


    INNE


    74. Frizona: Jak Pan ocenia okres dwudziestolecia międzywojennego w Polsce pod względem liberalizmu gospodarczego oraz konserwatyzmu w kwestii etyki?

    JKM: Jak najgorzej.

    75. Frizona: Czy jeśli w państwie Korwin-Mikkego odmówiłbym zapłaty podatku pogłównego, argumentując to tym, iż każdy przymusowy podatek jest przestępstwem, gdyż zmusza mnie do niekorzystnego dysponowania własnym mieniem, i zamiast tego wykupił abonament w agencji policyjnej - to czy zostałbym aresztowany, a firma policyjna zlikwidowana przez resorty siłowe wolnego państwa Korwin-Mikkego?

    JKM: Nie. Ale na wojsko musiałby Pan zapłacić!
    "Dylemat Więźnia". Wtedy wszyscy by odmówili. Konsekwencje? Zostałby Pan skazany na brak ochrony - czyli wyjęty spod prawa. Z komornikiem na karku, oczywiście.

    Frizona: Czyli można głosić, że podatek jest przestępstwem, ale najważniejsze to go płacić?

    JKM: Ano...

    76. Frizona: Czy istnieje możliwość, aby polscy wolnościowcy uformowali na tyle silną organizację, aby była zdolna konkurować w wyborach z partiami mainstreamowymi, czy też będziemy skazani wiecznie na "wolnościowe partie kanapowe"?

    JKM: Jeśli ONI nie ograniczą dostępu do Sieci - do za parę lat...

    77. Frizona: Ma Pan już sporo życiowego doświadczenia. Jak Pan postrzega trendy polityczne i ideologiczne wśród młodych ludzi kiedyś i dziś - czy idą one w dobrym kierunku w porównaniu do lat ubiegłych? Czy dziś młodzi ludzie są bardziej wolnorynkowi niż kiedyś, czy może dostrzega Pan odwrotny trend? W związku z tym: jak Pan sądzi - w jakim kierunku podąży młodzież w przyszłości?

    JKM: Są i tacy - i tacy. O proporcje proszę pytać socjometrów.

    78. Frizona: Czy zna pan Deklarację Portlandzką? Czy podpisałby się pan pod nią?

    JKM: Znam dobrze. Popieram.

    79. Frizona: Kiedy według Pana konserwatywni liberałowie dojdą w Polsce do władzy?

    JKM: Jak zbankrutuje socjalizm.

    80. Frizona: Czy nie żałuje Pan, że mając zdolności matematyczne poświęcił pan się polityce i filozofii nie odnosząc materialnego sukcesu?

    JKM: Raczej jako socjo-cybernetyk i teoretyk od Podejmowania Decyzji. Na brak majątku nie narzekam.

    81. Frizona: Czy nakaz jeżdżenia w pasach w przypadku zagrożenia życia innych osób nie jest mimo wszystko uzasadniony? Mówię o kobietach w ciąży (specjalne pasy) i osób siedzących na tylnych miejscach.

    JKM: Nie jest.

    Frizona: Teoretycznie osoba może wypaść przez przednią szybę i uszkodzić drugą.

    JKM: A siedząc w samochodzie zwiększa wagę pojazdu i może przez to spowodować śmierć innych...

    82. Frizona: Dlaczego sądzi Pan, że mężczyźni są mądrzejsi od kobiet? Przecież w życiu liczy się ten który przeżyje, ten który się namnoży. Pan jako lider partii, tego nie osiągnął, namnożył się Pan jedynie dzięki kobietom. Przecież to kobieta sprawia, że mężczyzna musi ją utrzymać, musi na nią zarobić, a ona zrobi tyle na ile ma ochotę. To kobieta potrafi tak uprzykrzyć życie mężczyźnie, że ten dla świętego spokoju zrobi to, na co nie ma ochoty. Dobrze wykształcona przez matkę i babkę kobieta z mężczyzną zrobi wszystko. Więc kto jest mądrzejszy?

    JKM: Życiowo? Mądrzejsze są Kobiety. Natomiast inteligencję mierzy IQ.

    83. Frizona: Proszę wskazać jeden, choćby najmniejszy kraj, gdzie istnieje szansa na wprowadzenie systemu politycznego, zgodnego z Pańskimi poglądami.

    JKM: Chociażby Liechtenstein?


    CZĘŚĆ II
    „Contra Corvinum”


    Frizona: Dziękujemy za odpowiedzi. Teraz przechodzimy do trudniejszej części, o której świadczy sama nazwa „Contra Corvinum”. Trzeba będzie stawić czoła krytycznym pytaniom ideowców, zawiedzionych i pragmatyków politycznych. Oto pytania od nich...

    84. Często podejmuje Pan rozmaite akcje, które już na starcie skazane są na niepowodzenie (np. niedawne podpisy pod projektem ustawy o karze śmierci). Dlaczego? Czy nie są to próby kompromitacji ruchu wolnościowego?

    JKM: Nie są.

    Frizona: Po prostu trzeba walczyć o zasady?

    JKM: Tak. Zresztą teraz, przed wyborami, posłowie mogliby obawiać się głosowania przeciwko karze śmierci.

    85. Frizona: W jednym z ostatnich wywiadów twierdził Pan, że wprowadzenie w Polsce kary śmierci jest obecnie niemożliwe (członkostwo w UE), podobnie jak wiele innych postulatów (likwidacja VAT). Po co więc startować w wyborach, skoro program UPR/WiP jest już i tak nierealny?

    JKM: Po co Napolen III stawał do wyborów? A poza tym potrzebujemy czasu w mediach.

    86. Frizona: Czemu zamiast być "blisko ludzkich spraw" (dawne hasło PSL), porusza Pan tematy na ogół odległe i całkowicie abstrakcyjne dla przeciętnego wyborcy, związane raczej z wielką polityką niż rozwiązywaniem bieżących problemów ludzi (służby specjalne, agenci, żydzi, masoni, "homosie", Hitler, globalne ocieplenie)?

    JKM: Globalne Ocieplenie czy (tfu!) "geje" nie interesują ludzi? Zwłaszcza, jak prąd pójdzie w górę dwukrotnie.

    Frizona: Ale czy taki język nie jest zbyt zniechęcający?

    JKM: Nie sądzę...Trzeba mówić to samo 30 lat - w końcu ludzie zaczynają COŚ kapować...

    87. Frizona: Dlaczego, skoro wie Pan, że poparcie dla innych polityków bierze się głównie z umiejętnego doboru słów i socjotechniki, Pan na ogół używa określeń bardzo niemiłych i obraźliwych, typu: "chamy, łajdaki, faszyści, lewacy, homosie, złodzieje, zbrodniarze, feminazistki..."? Czy gdyby sprzedawałby Pan na przykład samochody, to zachwalałby Pan ich cechy, czy też rozpowiadał że szef konkurencyjnej firmy jest agentem, żydem, murzynem, homosiem, lewakiem i tak dalej? Jakie to ma znaczenie dla klientów (wyborców)?

    JKM: Przy sprzedaży samochodów nie ma...

    Frizona: Nie ma to znaczenia?

    JKM: Przy sprzedaży samochodów nie. Natomiast mason u sterów władzy budzi podejrzenia...

    88. Frizona: Jaki jest cel pańskiej dopiski na blogu następującej treści:
    „Ceterum censeo, iż nie jest prawdą, że podczas Holokaustu zginęło 5.999.477 Żydów; zginęło ich co najwyżej pięć milionów dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy czterystu siedemdziesięciu sześciu.” Nie umacnia stereotypu o panu jako antysemity?

    JKM: Czekam, kiedy Prokuratura oskarży mnie o negacjonizm... Dlaczego anty-semity?
    Gdybym pisał, ze zginęło 6.789.678 to byłby anty-semityzm! Im mniej Żydów zginęło, tym lepiej to o nich przecież świadczy!!

    89. Frizona: Czy nie może Pan przeczytać kilku pozycji na temat marketingu politycznego i zamieszczoną w nich teorię wcielić w życie?

    JKM: Gdyby spece od pisania książek o "marketingu politycznym" umieli wygrywać wybory, byliby prezydentami. Proszę pamiętać, że ja NIE CHCĘ upodobniać się do tej zgrai złodziei etc. Ja nie walczę o władzę w tym systemie. Ja chcę go ZNISZCZYĆ. Muszę więc być ZUPEŁNIE inny, niż ONI. A, jak wiadomo, "Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić - aż wreszcie przychodzi taki, który nie wie... i on to właśnie robi!".

    90. Frizona: Kilka lat temu, pamiętam pana zapowiedź, że wycofa się pan z polityki, jeśli nie przekroczy pan jakiegoś progu poparcia. "Pokażmy ilu nas jest" mówił Pan. Mimo to ciągle kandyduje Pan na urząd prezydenta. Gorąco Pana popieram, ale ciągle mam w pamięci, jak pan złamał dane przez siebie słowo. Na własne życzenie został Pan uwięziony w paragrafie 22. Czemu złamał Pan słowo? Czy tak przystoi?

    JKM: Nie. Powiedziałem, że się wycofam - i wycofałem. Potem wróciłem. Ilu bokserów postąpiło tak samo?

    91. Frizona: Skoro twierdzi Pan, że nie zależy Panu na władzy, to czemu podczas debat Pańskim wypowiedziom towarzyszą tak wielkie emocje i nerwy, jakby to była walka o przetrwanie? Sama chęć występowania w TV, startowanie w każdych lokalnych wyborach (czy to we Wrocławiu, czy Białymstoku) mogą stworzyć wrażenie, że jednak to władza jest dla pana celem.

    JKM: Bardzo bym chciał, by szła o mnie taka opinia. Niestety: główne zarzuty są odwrotnie: że nie zależy mi na władzy - a więc po co na mnie głosować.

    92. Frizona: Niektórzy w internecie posuwają się do pojawiających się tu i ówdzie spekulacji na temat Pańskiego powiązania z ubecją, które obarczają Pana (jako agenta) odpowiedzialnością za klęskę klasycznego liberalizmu w Polsce – jak Pan się do tego ustosunkowuje?

    JKM: Wzruszam ramionami.

    93. Frizona: Czy rozczarowanie kolejnymi prezesami UPR jest powodem tego, że boi się Pan oddać inicjatywy innym, młodym ludziom? Czy nikomu Pan nie ufa na tyle, nawet w swojej partii?

    JKM: Bardzo chętnie (z wyjątkiem p.Witczaka) ją oddawałem. A potem były kłopoty. Problem w tym, że każdy Prezes UPR MUSI mnie zwalczać - bo musi NAPRAWDĘ stać się NUMEREM 1 w partii. I robi się poruta. Doświadczenia śp. Romana Dmowskiego z oddaniem przezeń władzy w endecji są podobnie niezachęcające.

    94. Frizona: Rozumiem, że jest Pan zapoznany z dorobkiem takich autorów jak Rothbard, Murphy, Long, Tucker, Molinari, Kinsella, Block i wielu innych przedstawicieli jednego z nurtów tzw. "ruchu wolnościowego" - kapitalizmu bezpaństwowego. W czym upatruje Pan wyższość państwa minimum od kapitalizmu bezpaństwowego? Lubi Pan dostawać po głowie własną bronią czy wynika to po prostu z tego, że ta idea jest jeszcze bardziej radykalna względem mainstreamu i nie dałaby Panu szansy na prezentowanie się w mediach, bawienie w partię i robienie kasy?

    JKM: Oczywiście, ze taka skrajność dawałaby szansę na 0,001%. Ale poza tym: odpowiadałem kilkanaście pytań wcześniej, co sadzę o różnicach odcieni naszego obozu...

    95. Frizona: W jednym z wywiadów zapytałem Pana, stosując Pańską retorykę ("chcącemu nie dzieje się krzywda"; "dobrowolna umowa") dlaczego nie popiera Pan eutanazji, skoro uważa się Pan za liberała? Odpowiedź brzmiała tak: "Problem w tym, że umowy dotyczące zabijania ludzi są jednak zakazane - i powinny być zakazane z uwagi na naruszenie tabu, jakim jest nie zabijanie ludzi ot, tak...". Mam w związku z tym kolejne pytanie: Czy to nie jest tak, że prowadzi Pan logiczne wywody tylko wtedy, kiedy coś idzie po Pańskiej myśli, a kiedy tak nie jest i coś Panu nie odpowiada (eutanazja) sprowadza Pan całą argumentację do "bo tak"?

    JKM: Nie rozumiem? Czy jak komuś zabraniam popełnić samobójstwo lub sprzedania trucizny?

    96. Frizona: Częstokroć powtarza Pan, że jest pan inteligentniejszy od żony. Jak żona reaguje, gdy słyszy coś takiego? Naprawdę przyjmuje to ze spokojem? Nie sądzi Pan, że nawet jeśli jest to prawdą nie powinno się takich rzeczy mówić na antenie, choćby z uwagi na to, że żonie może być przykro? A może to jest tak, że jest Pan w rzeczywistości pantoflarzem i odreagowuje Pan w mediach?

    JKM: Dlaczego Żonie ma być przykro? Jest dumna, ze sobie takiego męża znalazła! Kobieta mówiąca, że jest inteligentniejsza od męża traktowana jest przez inne jak idiotka: nie znalazła sobie inteligentnego chłopa!

    97. Frizona: Zdarza się Panu upraszczać historię i zagadnienia religijne, co zresztą nie jest rzadkie w publicystyce. Wydawanie niektórych sądów bez odpowiedniej wiedzy jest przecież krzywdzące Np. nazywanie świętego Franciszka "heretykiem" i "hippiesem" wydaje się oparte na niedoinformowaniu. Został oficjalnie uznanym świętym za swe zasługi, rozwój zakonów franciszkańskich zatrzymał właśnie rozwój rozmaitych odszeczepieńczych sekt głoszących ubóstwo jako konieczność. Św. Franciszek po prostu znalazł miejsce dla ludzi chcących poświęcić się Panu Bogu w ten sposób (dobrowolne, zakonne ubóstwo), jednocześnie podporządkowując się w pełni hierarchii kościelnej i przyczyniając się do dalszej chrystianizacji i buforowania niezadowolonych żywiołów miejskich m.in. przez działalność zakonu (również przez prywatną filantropię, z czego zresztą niejeden zakon Kościoła słynął). Nie można go nazwać hippisem - wykazał odwagę, udając się na krucjatę i negocjując z potężnym sułtanem, do którego zresztą apelował o wystawienie go na próbę. Był również za rozbudową i utrzymywaniem kościołów na należytym poziomie, a nie za jakimś przystankiem Woodstock. Czy nie uważa Pan, że lepiej czasem się powstrzymać, zamiast podminowywać stereotypami ważne zagadnienia religijne i historyczne, już i tak aż nazbyt podminowywane przez Lewicę?

    JKM: Ależ ja nie mam nic przeciwko świętemu Franciszkowi! Natomiast zdecydowanie jestem przeciwko propagowaniu takiego podejścia do życia. Zresztą: kobietom można to wciskać - te kwiatki i zajączki... Natomiast facet musi czasem zabijać!

    Frizona: Kiedyś Pan pisał o nim jako o hippiesie.

    JKM: A czy ja o jednym czy drugim hippiesie mam złe zdanie, natomiast propagowanie takiego stylu życia...

    98. Frizona: Na Frizonie od dawna toczy się spór o tajemniczą Barbarę Buonafiori. Redaktorki z „Rzeczypospolitej” orzekły, że jest postacią fikcyjną, a ukrywa się za nią Pan. Zastanawiająca jest zbieżność poglądów, ale to byłoby jeszcze do uznania. Bardziej intryguje brak tytułu książki, z której czerpane są od lat wywody p. Buonafiori i brak występowania jej postaci w internecie. Nie znajdują jej nawet wyszukiwarki bibliotek włoskich, co jeden z użytkowników sprawdzał. W dodatku w jej sprawie były wysyłane sprzeczne listy. Kiedyś czytelnik pytał o możliwość zorganizowania spotkania z nią, redakcja napisała, że odmawia ona wszelkich spotkań. Później jednak przyszedł list od innego czytelnika, który napisał, powołując się na jakiś włoski nekrolog, że zmarła ona bodaj w 1987 roku. To znów sprzeczne jest z wywodami pani Buonafiori na temat internetu – ten istniał co prawda już przed 1987, ale nie sądzę, by zwykła mieszczka poświęcała by wtedy linijki na to, co kobieta może z internetem zrobić.
    Ten wywód musiał być dłuższy, by postawić pytanie: czy w świetle tych okoliczności nadal Pan twierdzi, że Barbara Buonafiori istnieje czy jest ona po prostu tylko fikcją literacką, możliwe że zamierzoną dla atrakcyjności (nieraz ktoś pisał o jakichś stosunkach widzianych oczyma cudzoziemca – chociażby Monteskiusz)? Jeśli pani Buonafiori istnieje naprawdę to skąd się o niej dowiedziano, jeśli jest postacią tak niszową.

    JKM: To chyba prywatny kontakt Redakcji.

    Frizona: Nie widział Pan tej książki na oczy?

    JKM: Nie.


    CZĘŚĆ III
    „Korwin na luzie”


    Frizona: Po tych pytaniach z pewnością przyda się coś przyjemniejszego. Oto najluźniejsze pytania w naszym wywiadzie:

    99. Jednemu z naszych Użytkowników obiło się ostatnio o uszy, że o włos nie został Pan prezesem Polskiego Związku Szachowego kilka lat temu. Jaką kategorię szachową Pan posiada, bo na stronie FIDE Pana nie ma uwzględnionego w rankingu?

    JKM: Bo od 45ciu lat nie gram w turniejach. Dziś pewno miałbym siłę gry Kandydata...

    100. Frizona: Czy był Pan poborowym w Ludowym Wojsku Polskim? Jeśli tak, to gdzie?

    JKM: Na studium wojskowym (plus obóz trzymiesięczny). W Bartoszycach...

    Frizona: Czy pamięta Pan w związku z tym jakieś komiczne wydarzenie (jak to w wojsku)?

    JKM: Pełno było zabawnych sytuacji...

    Frizona: Czy jest Pan w stanie przytoczyć nam jedną taką sytuację - tę najzabawniejszą?

    JKM: Nocami zazwyczaj grywałem z kadrą w karty. Oprócz tego w naszej kompanii było kilkunastu plastyków itp., którzy nocą pracowali - mocno pijąc - przy świetlicy - i też dzień odsypiali. Któregoś dnia z pola podlatuje oficer i woła mnie na ćwiczenia "Bo idzie inspekcja". Ja na to: "Człowieku, daj mi spać, cała noc grałem w karty..." Poszedł. Za chwilę ponownie. Ponownie odmówiłem. Po czym słyszę na sali liczne kroki - i wchodzi jakiś generał wizytujący jednostkę. Na widok kilkunastu śpiących osłupiał - i pyta attende: "A to co?" ."To są, Panie Generale, plastycy, którzy w nocy dekorowali świetlicę". "Aha". Generał podszedł akurat do mnie (twardo udawałem, że śpię), starannie przykrył mnie kocem, bym nie marzł, chrząknął - i wszyscy poszli....

    Czy to zabawne? Wtedy uważaliśmy, ze bardzo...

    101. Frizona: Jak to jest być posłem? Co to za uczucie? Czy czuł się Pan wtedy kimś ważnym, postacią publiczną, mającą służyć innym (tj. obywatelom)?

    JKM: Przez kilka miesięcy miałem złudzenie, że cos się tam da zrobić. I nawet dało: Uchwała Lustracyjna. Potem już tylko się nudziłem.

    102. Frizona: Pamięta Pan jakieś zabawne sejmowe anegdotki za czasów swego posłowania?

    JKM: Kiedyś, przemawiając w Sejmie w obronie zasady konserwatyzmu, walkę z PT Poslami pragnącymi zmieniać ustawę w trakcie realizacji z'ilustrowałem słowami:

    „Nie można siadać do brydża, obejrzeć karty – a dopiero potem urządzać głosowanie, czy Król jest starszy od Dziesiątki, czy odwrotnie...”

    Na co poderwał się poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, wskoczył na mównicę i powiedział:

    „Pan Janusz Korwin-Mikke jest ignorantem; gdyby umiał grać w brydża, to by wiedział, że w brydżu Król jest starszy od Dziesiątki.”
    Co najzabawniejsze: połowa PT Posłów pokwitowała zdemaskowanie mnie pozytywnym rechotem.
    Co prawda druga połowa śmiała się z tej pierwszej...

    103. Frizona: Najeździł się Pan po Polsce i świecie. Jakie miejsca podobają się Panu najbardziej?

    JKM: Polana koło Piątnicy...

    104. Frizona: Czy nie uważa Pan, że z racji wieku warto było by się już wycofać z działalności politycznej, którą powinny się zajmować ludzie młodsi, oraz przejść do zadań typowych dla emeryta, jak rodzina, wnuki, wędkarstwo i tym podobne? Czy w Pana planach - dalszych lub bliższych - pojawia się słowo „emerytura”?

    JKM: A czy ja młodszym czegoś bronię? Daję nawet zajęcie wielu lewakom: mogą mnie atakować.... A ile mi pan tej emerytury ofiaruje?

    105. Frizona: Gdyby był Pan naszym ojcem, jakie podstawowe wartości próbowałby Pan nam wpoić i po wkroczeniu nas w życie dorosłe jakie dał nam rady odnośnie finansów?

    JKM: Inwestować. Pracować i inwestować, wkładając wszystkie jaja do jednego koszyka. Nie inwestować w dom!!! Gospodarz najpierw buduje stajnie, stodołę (w której mieszka!) i oborę - a dopiero potem dom!

    106. Frizona: Nie myślał Pan kiedyś o zastąpieniu muchy krawatem?

    JKM: Raz nawet spróbowałem. Wynik w wyborach był nieco gorszy...

    Frizona: Dlaczego Pan tak lubi muchę?

    JKM: Bo krawat jest banalny, a bez krawata (bez czegoś zawiązanego pod szyją...) mężczyzna nie chodzi!

    107. Frizona: Pańska ulubiona rozrywka?

    JKM: Różnie... Mam wiele. Ostatnio grywam w bilard.

    108. Frizona: Gra lub grał Pan kiedyś w gry komputerowe? Jeśli tak, to w jakie?

    JKM: O, tak: Ale w logiczne i zręcznościowe - miałem dobre wyniki w "Kulki", mam znakomite w pasjansie "pająk" (układam 2 na 3) - natomiast nie uprawiam ani "przygodowych" ani takich ze strzelaniem itd. - bo reguły są dla mnie niejasne. A za najlepsza grę uważałem Jet Set Willy. Tego nikt nie pobije!

    109. Frizona: Jakie alkohole Pan pija?

    JKM: Wina (białe, wytrawne, lub półwytrawne), niektóre likiery. Piwa, koniaku i wódki nie tykam.

    Frizona: Ze względów czysto smakowych czy jeszcze jakichś?

    JKM: Po prostu: piję, co lubię. A w ogóle alkohol piję ze względów zdrowotnych. By nerwy się nie otłuszczały.

    110. Frizona: Którego filozofa Pan najbardziej ceni i dlaczego?

    JKM: Wilhelma Ockhama. Bo "brzytwa Ockhama" to bardzo dobry wynalazek!

    111. Frizona: Którą z aktorek uważa Pan za najbardziej atrakcyjną?

    JKM: Marylin Monroe.

    112. Frizona: Czy przeszkadza Panu czasem bycie sławnym?

    JKM: Tak, czasem.

    Frizona: Na przykład w jakich okolicznościach?

    JKM: Niektórych rzeczy nie mogę robić publicznie.

    Frizona: Przykładowo jakich?

    JKM: Czy musze takie rzeczy tłumaczyć?

    113. Frizona: Czy w przeszłości myślał Pan kiedyś o sławie? Marzył Pan o niej, albo przeczuwał Pan, że będzie Pan sławny?

    JKM: A ja jestem sławny?

    Frizona: Z pewnością, jeśli chodzi o skalę polską.

    JKM: A marzyłem o międzynarodowej. Ale: nic straconego!

    114. Frizona: Jakie języki obce Pan zna?

    JKM: Dobrze: angielski i rosyjski.
    Słabo: francuski, włoski, portugalski, łacinę.
    Rozumiem teksty, napisane po rumuńsku, hiszpańsku i ukraińsku.
    Natomiast kompletnie nie znam języka niemieckiego.

    115. Frizona: Wiadomo, że utrzymuje się Pan z publicystki. A z czego utrzymywał się Pan w PRLu?

    JKM: Z gry w brydża. Potem z podziemnych wydawnictw. Czasem coś wpadło z legalnej pracy.

    116. Frizona: Wspomniał Pan kiedyś w programie TV, że marihuana na Pana nie działa. Czy często zaciągał się Pan marihuaną? Miał Pan styczność z innymi narkotykami?

    JKM: Problem pewno w tym, że ja ani nikotyną, ani marihuaną nie potrafię się dobrze zaciągnąć.
    Styczność z narkotykami - tak. Zażywać – nie.

    117. Frizona: I ostatnie pytanie: Wiadomo, że sypie Pan aż siedemnaście łyżeczek do kawy. Czy tylko do kawy, czy wszystkie płyny Pan tak słodzi? Dlaczego?

    JKM: Tylko do kawy ze śmietanką. Takie lody kawowe na gorąco...

    Frizona: Panie Januszu, dziękujemy za udzielenie wywiadu!




    Wywiad przeprowadzony przez:
    Kacper Gis
    Norbert Kaczmarek
    - - - = = = Frizona.pl = = = - - -
    Ten artykuł powstał na podstawie tematu: Ekskluzywny wywiad z Januszem Korwin-Mikke - specjalnie dla Frizona.pl started by Norbert Kaczmarek View original post
    Komentarze 75 Komentarze
    1. Avatar Azathoth
      Azathoth -
      No 1-3 zdania na odpowiedź, normalka w sumie nic nowego się nie dowiedziałem
      JKM: Nie znam dokładnych postulatów - a Diabeł tkwi w szczegółach. Jestem zwolennikiem szerokiej autonomii (nie tylko dla Śląska i Wielkopolski) - ale pod warunkiem, że będę miał prawo rozstrzeliwania tych, którzy pod tym pretekstem będą rozsadzać państwo polskie!
      He, he, bądźcie sobie wolni, ale to ja chcę mieć prawa i władzę nad wami (ergo to ja ma wolność),
      37. Frizona: Dlaczego kobiety nie pracujące nie powinny płacić pogłównego (natomiast niepracujący mężczyźnie już tak, o ile dobrze pamiętam Pana poglądy), czy nie jest to ingerencja w rynek, zachęcające kobiety do zastania w domu?

      JKM: Nie. To wyrównanie szans mężczyzn i kobiet w pracy.

      Frizona: A czy przypadkiem nie jest Pan przeciwnikiem wyrównywania szans?



      JKM: Nie. Pogłówne jest sztuczną ingerencją w rynek i trzeba wyeliminować jego wpływ.
      Nikt mnie nie pyta, dlaczego na starcie mielibyśmy ZA DUŻO pieniędzy?

      Frizona: Wyeliminować wpływ pogłównego?

      JKM: Pogłówne tylko od mężczyzn zakłócałoby sytuacje na rynku pracy.

      Frizona: Dlaczego? Pracodawcy preferowaliby daną płeć?

      JKM: Tak, tak samo, jak dziś preferują emerytów.
      Ech to nie to chyba o co mi chodziło,
      jak kobieta siedząc w domu nie płaci pogłównego a idąc do pracy już tak, to ma motywację by zostać
      a facet czy siedzi w domu czy pracuje, ma motywację by pracować,
      to przecież jest jakaś ingerencja


      Oczywiście, ze taka skrajność dawałaby szansę na 0,001%. Ale poza tym: odpowiadałem kilkanaście pytań wcześniej, co sadzę o różnicach odcieni naszego obozu...
      To wyjaśnił tą wyższość minaru nad akapem, że hoho, a brzmi ona :
      "W akapie nie mógłbym bezkarnie rozstrzeliwać tych co mi się nie podobają ;(", w sumie to rozumiem facetach kto by nie chciał, inni idą o krok dalej i zamiast rostrzeliwać kogo chcą, chcą regulować ich życie gospodarcze


      Jest jeszcze problem "Dylematu więźnia"
      To jakiś Nowy Bóg?

      67. Frizona: Czy po znacznym ograniczeniu podatków i znacznej deregulacji rynku zgodziłby się Pan na zakaz handlu w niedzielę i uroczystości kościelne (tzw. święta nakazane)?


      JKM: Z uwagi na "Dylemat Więźnia" jest to dopuszczalne przez doktrynę liberalną.
      Nawet dużą literą pisany, a ja bym zakazał handlu w parzyste środy, nieparzystych miesięcy, Mogę JKM, doktryna to dopuści
      JKM: Nie. Ale na wojsko musiałby Pan zapłacić!
      "Dylemat Więźnia". Wtedy wszyscy by odmówili. Konsekwencje? Zostałby Pan skazany na brak ochrony - czyli wyjęty spod prawa. Z komornikiem na karku, oczywiście.
      Na nic nie zostałbym skazany, sam bym się troszczył o swoją obroną, moja siła wyznaczyłaby moje granice.
      Może uznałbym że jakaś prywatna firma, lepsza jest od wojsko w kwestii obrony
      Frizona: Czyli można głosić, że podatek jest przestępstwem, ale najważniejsze to go płacić?

      JKM: Ano...
      ROTFL

      JKM: Nie. Dzieci są własnością rodziców. Zabijanie ich nie narusza "państwowej własności dzieci"; kara za to jest tylko dlatego, że naruszana jest Zasada "Nie zabijaj".
      ale facet musi zabijać, sam tak pan mówi
      a mogę zabić karpia, czy też kara bo "niezabijaj"
      a ogólnie to tak jak teraz
      np za bicie dzieci jest kara bo naruszana jest zasada "Nie bij drugiego człowieka" dziecka niewolno głosić "bo jest zasada nikogo nie będziesz głodził"


      Natomiast oburzenie Fryderyka Nietzschego na to, że miernoty chwytają silnych za nogi i nie pozwalają im wzlecieć do gwiazd - jest słuszne
      Ale skoro miernoty trzymają silnych, to czyż nie znaczy że to jednak miernoty są silne, a silni słabi,
      jak ktoś kogo potrafi zniewolić to jest z definicji silny, czyż nie?


      A serio ciekawie mnie co czytał Nietzschego bo kiedyś pisał że go słabo zna, bo tylko po niemiecku widział, ale to było dawno bo na początku lat 90, więc pewnie coś już doczytał.
      i w sumie dalej nie wiem czy czytał ich
      "Murphy, Long, Tucker, Molinari, Kinsella, Block"
    1. Avatar Norbert Kaczmarek
      Norbert Kaczmarek -
      Cytat Napisał Azathoth Zobacz post
      No 1-3 zdania na odpowiedź, normalka w sumie nic nowego się nie dowiedziałem
      Jeśli kogoś interesuje wyłącznie to, czy JKM ubóstwia Rothbarda to faktycznie "nic nowego z tego wywiadu się dowiedzieć nie da".

      W każdym razie wierzę, że np. na większość pytań, zadanych w części 3 JKM nigdy nie odpowiadał w żadnym wywiadzie.
    1. Avatar TeddyYarosz
      TeddyYarosz -
      Krótkie odpowiedzi, ale nie ma, co się dziwić, bo wywiad był robiony na Skype. Gdyby chcieć wyciągać z Niego dokładne informacje w ten sposób, to bylibyście teraz gdzieś przy czternastym pytaniu. Być może następnym razem trzeba będzie wsiąść w pociąg albo złapać JKM'a w Poznaniu. Mi najbardziej podobała się część "Korwin na luzie". Kupa pracy, dobra robota Koledzy.
    1. Avatar Kiszka
      Kiszka -
      Zacznijmy od tego, że wielkie podziękowania należą się Kacprowi i Norbertowi. Chłopaki, gratulacje !

      Co do samej treści wywiadu, to faktycznie JKM nie zaskoczył, a miałem taką nadzieję, bo było wiele ciekawych pytań, a on sam nie miał ograniczenia czasowego na odpowiedź jak to miewa w programach telewizyjnych. Niestety, jego riposty na to nie wskazują, bo są krótkie i mało treściwe. Wystarczy porównać długość pytań do długości odpowiedzi. JKM nie potrafi udzielać wywiadów, bo zachowuje się tak jak przy zwykłej konwersacji, gdzie zadający pytanie mógłby go dopytywać o interesujące go zagadnienie. Tutaj takiego rajskiego edenu nie mamy i musimy się cieszyć z 1-2 zdaniowej odpowiedzi, która nic nie wyjaśnia.
      Na moje pytanie w ogóle nie odpowiedział, a jedynie chamsko wyminął, przy okazji kłamiąc. Generalnie zauważyłem, że na najciekawsze pytania nie był w stanie udzielić odpowiedzi. Do tego wszędzie te gwiazdki i demokracja oraz KRZYKI !

      Wniosek:
      JKM był, jest i będzie taki sam - głupim skandalistą, nie lepszym od pana Palikota.
    1. Avatar alan
      alan -
      Dobra robota Kacper i Norbert !
    1. Avatar Józio0506
      Józio0506 -
      No, niestety tak jak się spodziewałem: pytania standardowo dłuższe od odpowiedzi, które w żaden sposób nie wyczerpują jakiegokolwiek tematu . Ba! Nawet go nie rozwijają. Przy pytaniu o eutanazję skromne ,,nie" zamiast pokuszenie się chocby o przedstawienie własnej definicji eutanazji.

      Jeśli chodzi o moje (55.) pytanie jestem tym bardziej rozczarowany:
      Cytat Napisał Korwin Zobacz post
      (...) Kara Śmierci to REPRESJA, a nie prewencja!!!
      Chciałbym teraz, żeby w jakiejś przyszłej dyskusji o karze śmierci, gdy p. Janusz powie, że odstrasza ona przestępców ktoś odkrzyknął to co wyżej :).
    1. Avatar Duch
      Duch -
      37. Frizona: Dlaczego kobiety nie pracujące nie powinny płacić pogłównego (natomiast niepracujący mężczyźnie już tak, o ile dobrze pamiętam Pana poglądy), czy nie jest to ingerencja w rynek, zachęcające kobiety do zastania w domu?

      JKM: Nie. To wyrównanie szans mężczyzn i kobiet w pracy.

      Frizona: A czy przypadkiem nie jest Pan przeciwnikiem wyrównywania szans?

      JKM: Nie. Pogłówne jest sztuczną ingerencją w rynek i trzeba wyeliminować jego wpływ.
      Nikt mnie nie pyta, dlaczego na starcie mielibyśmy ZA DUŻO pieniędzy?

      Frizona: Wyeliminować wpływ pogłównego?

      JKM: Pogłówne tylko od mężczyzn zakłócałoby sytuacje na rynku pracy.

      Frizona: Dlaczego? Pracodawcy preferowaliby daną płeć?

      JKM: Tak, tak samo, jak dziś preferują emerytów.
      Liberał... Tia :)

      67. Frizona: Czy po znacznym ograniczeniu podatków i znacznej deregulacji rynku zgodziłby się Pan na zakaz handlu w niedzielę i uroczystości kościelne (tzw. święta nakazane)?

      JKM: Z uwagi na "Dylemat Więźnia" jest to dopuszczalne przez doktrynę liberalną.
      O co mu chodzi z tym "Dylematem Więźnia"?

      75. Frizona: Czy jeśli w państwie Korwin-Mikkego odmówiłbym zapłaty podatku pogłównego, argumentując to tym, iż każdy przymusowy podatek jest przestępstwem, gdyż zmusza mnie do niekorzystnego dysponowania własnym mieniem, i zamiast tego wykupił abonament w agencji policyjnej - to czy zostałbym aresztowany, a firma policyjna zlikwidowana przez resorty siłowe wolnego państwa Korwin-Mikkego?

      JKM: Nie. Ale na wojsko musiałby Pan zapłacić!
      "Dylemat Więźnia". Wtedy wszyscy by odmówili. Konsekwencje? Zostałby Pan skazany na brak ochrony - czyli wyjęty spod prawa. Z komornikiem na karku, oczywiście.

      Frizona: Czyli można głosić, że podatek jest przestępstwem, ale najważniejsze to go płacić?

      JKM: Ano...
      Też wielki zaskok

      95. Frizona: W jednym z wywiadów zapytałem Pana, stosując Pańską retorykę ("chcącemu nie dzieje się krzywda"; "dobrowolna umowa") dlaczego nie popiera Pan eutanazji, skoro uważa się Pan za liberała? Odpowiedź brzmiała tak: "Problem w tym, że umowy dotyczące zabijania ludzi są jednak zakazane - i powinny być zakazane z uwagi na naruszenie tabu, jakim jest nie zabijanie ludzi ot, tak...". Mam w związku z tym kolejne pytanie: Czy to nie jest tak, że prowadzi Pan logiczne wywody tylko wtedy, kiedy coś idzie po Pańskiej myśli, a kiedy tak nie jest i coś Panu nie odpowiada (eutanazja) sprowadza Pan całą argumentację do "bo tak"?

      JKM: Nie rozumiem? Czy jak komuś zabraniam popełnić samobójstwo lub sprzedania trucizny?
      Bez komentarza

      Aha i...
      88. Frizona: Jaki jest cel pańskiej dopiski na blogu następującej treści:
      „Ceterum censeo, iż nie jest prawdą, że podczas Holokaustu zginęło 5.999.477 Żydów; zginęło ich co najwyżej pięć milionów dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy czterystu siedemdziesięciu sześciu.” Nie umacnia stereotypu o panu jako antysemity?

      JKM: Czekam, kiedy Prokuratura oskarży mnie o negacjonizm... Dlaczego anty-semity?
      Gdybym pisał, ze zginęło 6.789.678 to byłby anty-semityzm! Im mniej Żydów zginęło, tym lepiej to o nich przecież świadczy!!
      To o czywiście przypadek, że pytanie ma nr 88

      Rzeczywiście - pytania ciekawe, słabe odpowiedzi. Tylko mi się kolejnych pytań namnożyło. Nie ma bata, będę pisał coraz dłuższe i rozbudowane, oparte na poprzednich wywiadach, bo on nie bardzo rozumie, co jest istotą pytania :)
    1. Avatar Apfelbaum
      Apfelbaum -
      Odpowiedzi są słabo rozbudowane. Często na nie nie odpowiada i jednego nie zrozumiał. Dużo dobrej pracy ze strony redakcji, tylko szkoda że odpowiedzi są tak krótkie i dalekie od pytania.
    1. Avatar Duch
      Duch -
      Poza tym nie było mojego pytania: "Czy nie uważa Pan, że za Hitlera pogoda była lepsza?"
    1. Avatar Azathoth
      Azathoth -
      W każdym razie wierzę, że np. na większość pytań, zadanych w części 3 JKM nigdy nie odpowiadał w żadnym wywiadzie.
      Może, tyle że ta część kompletnie mnie nie interesuje, ale ok są nowość

      kiedyś twierdził zen ie nosi krawata bo jest wysoki i to mu jednak nie pasuje, i że zna jeszcze trochę chiński (w jakiejś książce z wywiadami na kandydatów na prezydenta)


      Chciałbym teraz, żeby w jakiejś przyszłej dyskusji o karze śmierci, gdy p. Janusz powie, że odstrasza ona przestępców ktoś odkrzyknął to co wyżej :).
      A czemu nie? W jakimś felietonie pisał że represje są absolutnie spoko (represja to odpowiedź na jakąś presję, forma obrony więc uzasadniona, jakoś to tak było)


      Nb.
      No widzicie Korwinowcy naśmiewacie się z akapów którzy chcą prywatyzować ulice i że np ktoś wprowadzi inne przepisy, a u JKM też to będzie , może nie na poziomie pojedyńczych ulic ale gdy Wielkopolska chciała....


      A wywiad z Korwinem powinni przeprowadzić anarchole, rynkowi serio najlepiej , 1 maksymalnie konsekwencjalistyczny i amoralny, a drugi deontologiczny. I oczytani, by wyciągali argumenty Tuckera, Stirnera czy czasem nawet Kropotkina ( lubił wczesne średniowiecze i ewolucje więc pasuje)
      Wywiad powinnien mieć bardziej formę rozmowy, coś jak topici na forum, a pytanie to tylko jako zaczątki dyskusji.
      Wtedy mogłoby być ciekawie, po prostu dyskusje z centrowcami,m lewakami, czy ko-liberałami z JKM jakoś mogę sobie wyobrazić (i takie były z MK), z anarcholami byłaby nowość
    1. Avatar TeddyYarosz
      TeddyYarosz -
      Cytat Napisał Azathoth Zobacz post
      A wywiad z Korwinem powinni przeprowadzić anarchole, rynkowi serio najlepiej
      Droga wolna, działaj zatem, czekamy. :)
    1. Avatar Mariusz
      Mariusz -
      Ostatnia część najlepsza. Na większość pytań odpowiedział za krótko, ale mozna się było spodziewać.

      Świetna robota Panowie - Norbert oraz KZKG!
    1. Avatar Azathoth
      Azathoth -
      Przecież ja nie jestem jeszcze maksymalnie amoralny i konsekwencjalistyczny (przynajmniej jeszcze się taki nie czuję), ani tym bardziej deontologiczny
      no i nie jestem oczytany z dziełami klasyków.
    1. Avatar Michał Liduk
      Michał Liduk -
      Warto było przeczytać przy kawie :)
      Rzeczywiście za wiele nowego nie ma, ale przecież Korwin jest znany ze swojej konsekwencji, czemu miałby zmieniać nagle poglądy na jakiś temat? Można się też było generalnie domyślić na jakie pytania udzieli wymijającej odpowiedzi.
      III część rzeczywiście całkiem sympatyczna :)
      Brawa za wykonaną pracę!
    1. Avatar Azathoth
      Azathoth -
      112. Frizona: Czy przeszkadza Panu czasem bycie sławnym?

      JKM: Tak, czasem.


      Frizona: Na przykład w jakich okolicznościach?

      JKM: Niektórych rzeczy nie mogę robić publicznie.

      Frizona: Przykładowo jakich?

      JKM: Czy musze takie rzeczy tłumaczyć?

      113. Frizona: Czy w przeszłości myślał Pan kiedyś o sławie? Marzył Pan o niej, albo przeczuwał Pan, że będzie Pan sławny?

      JKM: A ja jestem sławny?
      te pytania były w takiej kolejności zadawane



      JKM: Bo to jest w tej chwili do zaakceptowania społecznego.
      na resztę powodów kary śmierci się poczeka
    1. Avatar PLrc
      PLrc -
      Cytat Napisał Duch Zobacz post
      O co mu chodzi z tym "Dylematem Więźnia"?
      Dylemat więźnia to problem z teorii gier, powstaje gdy wszyscy gracze kierując się zdrowym rozsądkiem wybierają najlepszą strategię, co w efekcie prowadzi do sytuacji nie chcianej przez nikogo, np. na rynku papierosów jeżeli producent wyda sto milionów na reklamę to odbierze klientów rywalowi, w sytuacji jeżeli rywal nie zrobi tego samego, jeżeli nie wyda tych pieniędzy, to narazi się na bankructwo, dlatego optymalną strategią jest zrobienie kampanii reklamowej, ale jeżeli obie firmy zrobią to samo to efekty wzajemnie się zniosą i cała kasa pójdzie w błoto. Gdzieś czytałem, że w rzeczywistości największymi zwolennikami zakazu reklamowania papierosów w Stanach były właśnei koncerny tytoniowe.

      Korwin kilka razy pisał na swoim blogu, że jest to jedyna sytuacja w której państwowy interwencjonizm jest do zaakceptowania.
    1. Avatar Apfelbaum
      Apfelbaum -
      Omówienie odpowiedzi:
      1). Zdziwiło mnie, że JKM słabo zna scenę polityczną. Wydaje mi się, że działacz partyjny powinien być zainteresowany innymi partiami i ich programem. Dzięki temu przynajmniej wie, z jakimi obecnie ideami powinien się spierać. Ja osobiście czytam i prawicowe książki jak i lewicowe, gdyż dobrze jest poznać i zrozumieć wroga.
      4). Tekst Adama Wielomskiego nie mówił o aliansie z PO po zniszczeniu PiS-u, lecz teraz. Po zniszczeniu PiS-u powstanie próżnia, którą coś będzie mogło zastąpić. Może będzie to próżnia, w której miejscu powstanie prawica. Nie podobało mi się, że JKM nie pochylił się nad problemem omawiając pokrótce zalety i wady aliansu z PO vs. zalety i wady czekania na pojawienie się próżni po PiS-ie.
      6). Zupełnie się nie zgadzam z bezsensownością pisania ustaw i zbierania podpisów pod takimi inicjatywami obywatelskimi. Po pierwsze ma się w efekcie kilka gotowych ustaw. Po drugie sprawdza się stan struktur partii i na dodatek realnie można zobaczyć, jakie jest poparcie obywateli dla danej propozycji. Media zresztą wcale nie ignorują takich inicjatyw. Inicjatywy Skurzaka, Kropiwnickiego i parytety były szeroko omawiane.
      9). Brak odpowiedzi na bardzo ciekawe pytanie.
      10). To samo co w punkcie 1.
      11). Strasznie marna odpowiedź. W demokracji nie można decentralizować, bo państwo się rozpadnie! – Dlaczego miałoby się rozpaść? Jeśli Warszawa będzie metropolią z znaczną autonomią to, mieszkańcy Warszawy będą chcieli wystąpić z Polski? Wydaje mi się, że raczej jest odwrotnie, czyli nawet jak zdecentralizujemy to, wszędzie i tak będzie takie samo prawo. Jak np. Małopolska wpadnie na jakiś pomysł dzięki mediom będą o tym wiedzieli wszyscy i będą chcieli takiego samego prawa u siebie, ale dobrze jest wiedzieć, że JKM jest wrogiem decentralizacji nawet, jeśli nie ideowo to w praktyce, jako poseł Sejmu RP byłby nim. To coś nowego czego wcześniej nie wiedziałem.
      12). Według JKM-a Von Mises Institute popiera prawa gejów i prawa kobiet? Chodzi o ten Von Mises Institute Lwa Rockwella? Zawsze myślałem, że on jest dość tradycyjnym katolikiem.
      13). Skoro wygódki są takie świetne to, czemu wszędzie ludzie zastępują je szambami, które wylewają, przeciekają prowadząc do skażenia wody gruntowej, a przez to chorób i zanieczyszczeń środowiska.
      PS: Skoro mamy się cofnąć do wygódek to, może cofnijmy się jeszcze wcześniej, kiedy defekowano się wszędzie wtedy to będzie naprawdę super nawet nie będzie trzeba marnować drewna na wygódkę, a kał będzie jeszcze mniej skupiony.
      14). Bez pomocy człowieka wiele gatunków, które można ocalić wyginie. Szkoda że pan JKM będąc w Sejmie RP, lub będąc Prezydentem RP nie pomógłby w ich ochronie. „Ochrona” zapewniana przez ogrody zoologiczne jest marna. Urodzony w niewoli przedstawiciel gatunku jest znacznie mniej warty niż ten, który nigdy nie był w niewoli. Urodzenie się w innym środowisku sprawie, że jest to już nie w pełni np. ryś, tygrys.
      15). Nikt się nie pytał o znajomość wypowiedzi Rostowskiego. Szkoda, że nie ma na to pytanie odpowiedzi.
      19). Czekałem na tą odpowiedź. Skoro jednak pan JKM jest za integracją (choć inną niż obecna) to, argument o Związku Achajskim nie ma wielkiego sensu. Dziwi mnie, że często w telewizji opowiada się dość niekonsekwentnie z jednej strony strasząc Związkiem Sowieckim, a z drugiej Achajskim.
      32). Ciekawe pytanie odpowiedzi brak.
      33). Prezydent i zwykła większość nie może zmienić konstytucji i właśnie o to, chodziło w tym pytaniu.
      35). Oj czarno to widzę.
      37). Teraz już nie wiem, kto ma płacić pogłówne.
      38). Opodatkowując środki produkcji opłaca się firmy, a również o firmach jest w pytaniu. Choć zadając je liczyłem na jakąś krytykę, a nie na powiezienie nie, bo nie. Mamy istotną kwestię. Firma która zatrudnia kobiety w ciąży organizuje przedszkola w ten sposób zwiększa możliwość pogodzenia samorealizacji zawodowej kobiety z posiadaniem potomstwa i to właśnie tutaj a nie w wypadku zakazu handlu w niedzielę jest dylemat więźnia. Długofalowo dzieci się opłacają dla całego społeczeństwa, ale łączenie się kosztami przez kilka podmiotów nie jest opłacalne i każdy z nich spycha koszty na inny podmiot w efekcie większość kosztów ponosi jedna osoba, mimo iż zysk będzie dotyczył wszystkich.
      44). Zmiana ruchu na lewostronny jest pozbawione sensu. Jeśli tylko takie decyzje jak wygląd znaków, ruch lewo- czy prawostronny będą należeć do województw to, ich sens będzie dość mały. Przecież istotą są właśnie wprowadzanie zakazów, nakazów i ściąganie podatków przez władze województwa.
      54). Zasada ta w Polsce nie obowiązuje i w wielu wypadkach jest sprzeczna z inną klasyczną zasadą „Lex specialis derogat legi generali”. Nie jest to zasada absolutna i należałoby się zastanawiać nad jej granicami i tym czy uchylanie ustaw nie jest dobrym rozwiązaniem problemów z tymi obiema klasycznymi zasadami.
      58). Nie wiem co jest niezrozumiałego w pytaniu.
      66). Czyli nie dowiedziałem się za co powinna być kara śmierci niezależnie od akceptacji współczesnego społeczeństwa. Ciekawe że JKM zależy na akceptacji społecznej.
      67). Jaki to ma związek z dylematem więźnia? Nie rozumiem!
      81). Liczyłem na więcej niż dwa słowa.
      84). Niekonsekwencja wobec punktu 6. Jednocześnie co się stało z zbieraniem podpisów pod projekt przywrócenia kary śmierci i wymówienia protokołu z Kioto?

      Brakowało mi pytania o Ozjasza Goldberga.

      Najchętniej chciałbym przeczytać wywiad JKM przeprowadzony przez jakiegoś tradycjonalistę jak Wielomski, Bartyzel, Danek, .., ..,

      Kogoś kto zna bardzo dobrze myśl konserwatywną i katolicką, by pokazać elementy w których JKM jest tak na prawdę poplecznikiem rewolucji.
    1. Avatar Azathoth
      Azathoth -
      Dylemat więźnia to problem z teorii gier
      wiem co to jest ale u Korwina jest niczym Bóg, i wrzuca tam różne rzeczy typu handel w niedzielę

      Gdzieś czytałem, że w rzeczywistości największymi zwolennikami zakazu reklamowania papierosów w Stanach były właśnei koncerny tytoniowe.
      mnie tam dobro koncernów nie obchodzi, jak chcą niech się sami umówią, a mnie i moich pieniędzy z podatków w to nie mieszają

      Zdziwiło mnie, że JKM słabo zna scenę polityczną
      Mikke tak lubi
      "Kto to jest Michał Wiśniewski ?" , "Senyszynowa, ja jej nie znam" "PPP nie wiedziałem że istnieją"


      Chodzi o ten Von Mises Institute Lwa Rockwella? Zawsze myślałem, że on jest dość tradycyjnym katolikiem.
      Jeśli chodzi o to że JKM ma chyba maksymalnie uproszczone stanowisko
      Austriacy=libertarianie=moralne podejście=koliberałowie+liberalizm obyczajowy
      Chicagowcy=neo i koliberałowie=podejście utylitarne
    1. Avatar Norbert Kaczmarek
      Norbert Kaczmarek -
      Co do tego, że odpowiedzi są krótkie: Państwo sobie nie zdajecie sprawy ( ) jak trudno jest wyciągnąć rozbudowane wypowiedzi od JKM-a. On po prostu uwielbia podsumowywać wszystko jak najkrócej, kocha rzucać ogólnikami. Ciągnęliśmy go czasem dość ostro ale czasem wyglądało to tak, że po każdej kolejnej dopytce na jakąś odpowiedź JKM rzucał tylko kolejny ogólnik... I tak w kółko.

      Moim zdaniem największym sukcesem było wyciągnięcie od niego 2 anegdotek. Są ciekawe, a opowiadanie anegdotek idzie mu znacznie lepiej niż udzielanie odpowiedzi.


      Cytat Napisał Azathoth Zobacz post
      te pytania były w takiej kolejności zadawane
      Tak. Najpierw JKM stwierdził, że czasem przeszkadza mu bycie sławnym, a potem przy pytaniu "czy marzył Pan kiedyś o sławie" spytał się czy jest sławny?...

      Cytat Napisał Apfelbaum Zobacz post
      Brakowało mi pytania o Ozjasza Goldberga.
      Ozjasz Goldberg to wymysł jakiegoś oszołomstwa od Bubla, czy z Polonicy. Podobnie jak setki innych żydowskich nazwisk, nadanych polskim działaczom politycznym. Zatem nie ma sensu męczyć go o takie rzeczy.

      Dodano:

      Cytat Napisał Apfelbaum Zobacz post
      Najchętniej chciałbym przeczytać wywiad JKM przeprowadzony przez jakiegoś tradycjonalistę jak Wielomski, Bartyzel, Danek, .., ..,

      Kogoś kto zna bardzo dobrze myśl konserwatywną i katolicką, by pokazać elementy w których JKM jest tak na prawdę poplecznikiem rewolucji.
      No tak, bo przecież żeby nie być poplecznikiem rewolucji trzeba wyglądać, jak ze średniowiecza a'la chłopcy z KZM i inni reakcjoniści, nosić okulary, jak Wielomski i opowiadać się za biczowaniem ludzi nie wyznających "Jedynej Prawdy".

      Jak dla mnie JKM i tak za bardzo właśnie zmierza w te zaściankowe klimaty. Np. nie rozumiem jak można powoływać się na coś takiego, jak pismo święte, gdzie widnieją (wymienione w 66 pytaniu) "zalecenia co do jej stosowania". Skoro ma się śmiercią karać za złorzeczenie rodzicom, czarownictwo (pewnie chodzi tutaj o przedstawianie świata w innej wersji niż Jedynie Słusznej), cudzołóstwo, bluźnierstwo itd. to jaka różnica jest czy Europa zostanie zislamizowana, czy opanowana przez reakcjonistów katolickich? Ja nie widzę żadnej.
    1. Avatar TeddyYarosz
      TeddyYarosz -
      Cytat Napisał Apfelbaum Zobacz post
      Brakowało mi pytania o Ozjasza Goldberga.
      Mi również, ale wiadomo, co by odpowiedział - nie.

      Cytat Napisał Apfelbaum Zobacz post
      Najchętniej chciałbym przeczytać wywiad JKM przeprowadzony przez jakiegoś tradycjonalistę jak Wielomski, Bartyzel, Danek, .., ..,

      Kogoś kto zna bardzo dobrze myśl konserwatywną i katolicką, by pokazać elementy w których JKM jest tak na prawdę poplecznikiem rewolucji.
      Czy o tego Barytzela chodzi:

      Cytat Napisał polonica.net Zobacz post
      Jacek Bartyzel - polonofob, dywersant, był współzałożycielem i rzecznikiem Ruchu Młodej Polski, kierowanego przez Aleksandra Halla. Działał w Klubie Inteligencji Katolickiej [żydo-katolewica] w Łodzi oraz w Komitecie Obywatelskim przy Lechu Wałęsie. Jest honorowym członkiem i przewodniczącym Straży Klubu Zachowawczo-Monarchistycznego. Publikuje w kwartalniku "Pro Fide Rege et Lege". Prezes Klubu Konserwatywnego w Łodzi.
      Reszta to też pewnie Żydzi, bo wiadomo, że się Żydzi z Żydami kumają.

      Czyli dobrze, że konserwatyści, chociaż Żydzi?

      A poza tym, że to Żydzi, to ciemne wieki już minęły, gdzie jedna Prawda obowiązywała, teraz każdy może mieć swoją.