Na początku kwietnia miała miejsce polska premiera filmu Petera Weira „Niepokonani”. W produkcji która w innych miejscach globu była wyświetlana już osiem miesięcy wcześniej, w postacie głównych bohaterów wcielili się m.in. Ed Harris, Colin Farrell, oraz Jim Sturgess który gra głównego bohatera. Jest nim Polak – Janusz, były żołnierz Wojska Polskiego. Tym razem nie jest on niemieckim agentem, jak było to w „Enigmie” produkcji brytyjskiej, czy też żołnierzem na misji w Bośni wykonującym polecenia Amerykanów („Peacemaker”). Janusz to żołnierz który w następstwie napaści Armii Czerwonej we wrześniu 1939 roku, trafia na Syberię do jednego z wielu znajdujących się tam łagrów. W więzieniu przesiaduje także rosyjski aktor, amerykański inżynier czy zawodowy kryminalista. Jednak akcja jest skupiona wokół Janusza. To on podejmuje wyzwanie ucieczki z obozu. Mimo że jest postacią która momentami ma wątpliwości, udaje mu się wytrwać oraz wykorzystywać sprzyjające sytuacje do opuszczenia łagru a następnie granice kolebki komunizmu – ZSRR.
Film bardzo mi się spodobał. Wprawdzie jego scenariusz został oparty na kontrowersyjnej książce Sławomira Rawicza, a znawców tematu zastanawia parę faktów które akurat nie zostały przeniesione na ekran. Jednak po oglądnięciu zadałem sobie podstawowe pytanie: dlaczego Polacy nie kręcą takiego kina? Film w którym mamy głównego bohatera – Polaka, a jego losy nie kończą się (bezsensowną?) śmiercią. Tym razem nie ginie on od kuli szeregowego żołnierza czy milicjanta, wykonawcę polityki jednego z wielu reżimów panujących na naszych ziemiach. Główny bohater dzielnie cały czas walczy o przetrwanie i co najważniejsze bezdyskusyjnie wygrywa – najpierw z totalitarnym państwem, później z bezwzględnymi siłami przyrody.
Przyznam że spodziewałem się większego echa po wyświetlaniu filmu Weira. Być może jest to kwestia przyzwyczajeń polskiego widza do produkcji takich jak „Generał...” czy „Popiełuszko...” i ekranizacja traktowana jest wyłącznie jako film przygodowy. A szkoda, bo sam czekałem właśnie na takiego Janusza, człowieka który nie daje za wygraną, mimo wielu przeciwieństw. Cieszyć może też to, że film m.in. dlatego że został zrealizowany z gwiazdorską obsadą rodem z Hollywood, był wyświetlany na całym świecie. Dzięki temu jest on lekcją historii o Polsce, stalinizmie i jego skutkach, w przystępnej formie.
Ksiażke jutro bede mial. Potem film. Az tak cicho o nim nie bylo, ale z pewnoscia bylo za cicho. Po pierwsze ciekawa historia, po drugie 'polska'. Nie wiem, moze Polaczki zazdroszcza, ze ktos potrafi lepiej albo to po prostu 'wina' producentow, ze stwierdzili nieoplacalnosc prowadzenia specjalnej promocji na rynku polskim.
jak już gdzieś pisałem na tym forum, lubiłem wczesne filmy tego Australijskiego reżysera (Peter Weir), więc liczę że ten film też będzie dobry (chociaż Hollywoodzki...). Muszę sobie wkrótce obejrzeć.
Co do książki Rawicza: nie czytałem, natomiast ponoć rzeczywiście całą historie wymyślił. Czy ma to znaczenie? Niewielkie, bo opowieści o osobach które pokonały taką samą drogę do wolności jest wiele, także można potraktować to jako fikcję, która ukazuje możliwe sytuacje z przygód innych prawdziwych uciekinierów. Chciałbym zwrócić uwagę na coś, co Mariusz pominął, tzn. na jeden z najbardziej propolskich fragmentów w kinie zachodnim. Myślę o zakończeniu filmu, które można obejrzeć np. tu:
. Na mnie robi spore wrażenie.
Szkoda, że polactwo w tym filmie nie umie mówić po polsku.Choć w sumie wszystko się zgadza, bo polactwo słabo opanowało polski.Z Edkiem Harrisem zobaczcie sobie Appaloosa: strzelaniny na porządku dziennym - jest cywilizacja.
Co do książki Rawicza: nie czytałem, natomiast ponoć rzeczywiście całą historie wymyślił. Czy ma to znaczenie? Niewielkie, bo opowieści o osobach które pokonały taką samą drogę do wolności jest wiele, także można potraktować to jako fikcję, która ukazuje możliwe sytuacje z przygód innych prawdziwych uciekinierów. Chciałbym zwrócić uwagę na coś, co Mariusz pominął, tzn. na jeden z najbardziej propolskich fragmentów w kinie zachodnim. Myślę o zakończeniu filmu, które można obejrzeć. Na mnie robi spore wrażenie.
Tak, zakończenie jest ważnym akcentem filmu. Przyznam, że byłem trochę zaskoczony że coś takiego zmontowali, ale to właśnie dzięki fragmentom dokumentalnym, film nabiera takiego jakby potwierdzenia, realności, że właśnie tak to było, a przypadek głównych bohaterów nie był (nie musiał być) wyjątkiem. Poza tym, to widzom na całym świecie którzy się przynajmniej trochę zastanawiają nad problematyką Europy Wschodniej, rzuci inne światło, że to jednak nie jest wszystko takie proste jak się może pozornie wydawać, a wróg mojego wroga nie koniecznie musi być przyjacielem bądź sojusznikiem sojusznika.
gdy zaproponowałem wychowawczyni mojej córy, by do kina klasa poszła na ten film, a nie na powtórkę jakiegoś pierd....... pottera, to zostałem wyśmiany na zebraniu rodziców :)
gdy zaproponowałem wychowawczyni mojej córy, by do kina klasa poszła na ten film, a nie na powtórkę jakiegoś pierd....... pottera, to zostałem wyśmiany na zebraniu rodziców :)
Szkoda, bo film naprawdę wyjątkowy, pod każdym względem. Ale u nas, żeby taki obraz został uznany za "wartościowy pod względem historycznym", to główny bohater musiałby umrzeć w jakimś powstaniu, getcie, jakiejś katowni gestapo czy innego SB, w czasie strajku czy innej zawieruchy.
Oczywiście na pewno wiedzieli o jaki film chodzi? Polski tytuł, czyli "Niepokonani" nie jest tłumaczeniem wersji oryginalnej.
do licha, Mariusz, nie rób ze mnie głąba :)
oczywiście iż wiedzieli :)
imho, przeceniasz patriotyzm młodych, rodziców, n-li .... film genialny, ale załóżę się iż większość wybrałaby Kac Vegas,
O filmie chyba pisałem jeszcze jak byłem obiektywistą albo już marksistą. Poglądy mi sie zmieniły ale nadal uważam film za dobry czyli generalnie polecam.
Kanadyjski think-thank Fraser Institute, udostępnił na swoich stronach wczorajsze wystąpienia dwóch Islandzkich ekonomistów którzy twierdzą że kanadyjski dollar może być rozwiązaniem dla ich kraju....
Od paru miesięcy w mediach kanadyjskich oraz islandzkich sporo się mówi że rząd w Rejkiawiku planuje zamienić swoją, mocno pokiereszowaną po kryzysie z 2008 roku, koronę na rzecz kanadyjskiej waluty....
Wiadomość