Inne światy w tym samym świecie
Wymieniani wyżej internauci snują zresztą czasem bardzo pesymistyczne wizje. Niektórzy wieszczą kłopoty z zaspokojeniem popytu na ropę, której zasoby być może się wyczerpują, co może zaowocować wojnami i chaosem w skali światowej. Inni nie tworzą aż takich jeremiad, ale są zgodni co do tego, że obecny system w jakiś sposób się kończy. A symptomy tego końca nie są i nie będę przyjemne. Ot, kończy się świat, który znamy. Są i tacy, którzy widzą w tym pewne możliwości. Wszak tyle naszych instytucji jest już dotkniętych kryzysem i być może dopiero poważny wstrząs pozwoli je odbudować. Tak samo człowiek zazwyczaj najefektywniej poprawia swój styl życia, kiedy zmusza go do tego choroba. Ale i nowy świat może być przecież zupełnie inny od oczekiwań reformatorów...
Przykładowo: ktoś jest leseferystą i chciałby znacznie mniejszej ingerencji państwa w gospodarkę. Jak wiadomo, dziś jest ona bardzo rozległa, a państwo ingeruje ponadto w sprawy, o których kilkadziesiąt lat temu jeszcze nikt nie śnił. Część pozostaje tylko w projektach ustaw, ale i sam fakt, że ktoś zgłasza takie projekty, daje do myślenia. Świetny przykład to zakaz noszenia noży – po prostu, dla bezpieczeństwa. Na coś takiego nie wpadł nikt nawet za głębokiej komuny. Wracając do przykładu, taki leseferysta może liczyć, iż poważny wstrząs systemu spowoduje jego upadek, zniechęci doń ludność i pozwoli stworzyć nowy, lepszy system, leseferystyczny właśnie. Tak samo może myśleć jakiś konserwatysta – monarchista w sprawach władzy. I liczni inni ideowcy. Niektórzy spoglądają na tykający zegar nie tylko z niepokojem, ale i z nadzieją. Niemniej może nastać system gorszy. Oto dzisiejszy układ nazywany jest przecież rynkowym, są banki, prywatne firmy, ogólnie mówi się, że jest kapitalizm. I to wystarczy: przy upadku systemu można zwalić wszystko na złych kapitalistów, a problemy rozwiązać uwłaszczeniem, przypominając że za PRL-u (który robi się coraz bardziej zatarty) było lepiej. Do władzy mogą więc dojść populistyczni socjaliści albo i nawet komuniści. Leseferyście pozostanie zacisnąć bezsilnie pięści i udać się do najbliższego punktu reglamentacji po dzienny przydział chleba. Co więcej na jego narzekania ludzie w kolejce odpowiedzą: „Już byli z twoimi poglądami u władzy i wtedy mieliśmy inflację, bankrutujące państwa...oto wasz wolny rynek!”. Argumentacji nie będą słuchali. To tylko wizja, ale kryzys może skończyć się i tak. Pod leseferyzm możemy podstawić dowolną inną ideę i niechętne reakcje ludności nań. Wizja taka stanowi dobrą ochłodę na rozgrzane umysły niektórych radykałów pragnących, żeby się paliło i waliło, bo może być tylko lepiej. Może, ale nie musi. Nawet jak w ogólnym rozrachunku będzie lepiej (pytanie: dla kogo), to trzeba liczyć się z długim procesem przemian – długim i bolesnym.
Z drugiej strony: historia niesie pewne pocieszenie – świat już nieraz zupełnie się zmieniał, a ludzie jakoś przez te zmiany przechodzili. Już kiedyś, podczas przechadzek na cmentarzach, naszła mnie refleksja na temat zmian w życiu człowieka. Uwidacznia się ona, kiedy oglądamy daty na grobach. Niektórzy dożyli sędziwego wieku osiemdziesięciu czy nawet dziewięćdziesięciu i więcej lat. Jak bardzo świat zmienił się za ich żywota? Ot, chociażby takie daty, które z jednego grobu pamiętam: pan urodzony w roku 1846 i zmarły w latach 30-tych XX wieku. Jeśli żył w Wielkopolsce, to rodził się w przeddzień Wiosny Ludów w zaborze pruskim, czyli formalnie w Prusach, które przechodziły wtedy specyficzne przemiany. Za jego życia miało się dokonać zjednoczenie Niemiec, wzrost ich potęgi, wzmocnienie niemieckiego nacjonalizmu i pogorszenie politycznych warunków dla Polaków w zaborze. Ale jeszcze za życia tego człowieka II Rzesza zdążyła się skończyć, pozostawiając po sobie sfrustrowaną i niestabilną Republikę Weimarską. Jeszcze za jego życia zdążyła się ona zacząć przemieniać w III Rzeszę – twór nie przypominający praktycznie w niczym tych Prus, w których dane się było temu panu narodzić. Ale i umierał w niepodległej Polsce, o której marzyło tyle pokoleń. Świat w momencie jego śmierci był już zupełnie inny: Stany Zjednoczone były poważnym, ingerującym w losy Europy państwem (kto w 1846 mógł to przewidzieć?), trzy wielkie cesarstwa Europy przestało istnieć, a jedno z nich ustąpiło nawet miejsca komunistom przy władzy. Pojawiły się nowe granice, stare zdążyły się zmienić...W latach trzydziestych latały już samoloty i jeździły samochody, a w domu mogło grać radio. Jednocześnie gospodarczo było gorzej niż kilka dekad wcześniej, a Europa nadal lizała rany po Wielkiej Wojnie, która przyniosła tyle przemian...
Ale w jeszcze większym przekroju światów żyła osoba z innego grobu. Urodziła się ona w latach 70-tych XIX wieku, a zmarła niecałe sto lat później. Oto, w momencie młodości, zjednoczone Niemcy, rządy Bismarcka, później Wilhelma II. Następnie Wielka Wojna i niepodległa Rzeczpospolita z bolszewikami jako sąsiadami. Ten byt kończy II wojna światowa przynosząca znów liczne przemiany. Męki okupacji, męki stalinizmu...mała stabilizacja za Gomułki, a późna starość i śmierć w czasach dekady Gierka. O, zmiany! Hipotetycznie ta osoba mogła w międzywojniu spotkać jakiegoś ślusarza o komunistycznych poglądach, niejakiego Gomułkę...czyż nie roześmiałaby się, gdyby jej powiedziano że ten młodzieniec będzie władał Polską o zupełnie zmienionych granicach, będącej w sojuszu ze Związkiem Radzieckim? No właśnie...
Jeszcze więcej zdążyli przeżyć ci, którzy urodzili się pod koniec „belle epoque”, a mieli do przeżycia około wieku. Śmierć przyszła dopiero we wchodzącej do Unii Europejskiej III Rzeczypospolitej – ktoś wyobrażał sobie podobne układy (również na mapie) sto lat wcześniej?
Można też przytoczyć przykład właśnie zmarłego Ottona von Habsburga, syna ostatniego cesarza Austro-Węgier, błogosławionego Karola. Przeżył 98 lat. Za młodu krótko był następcą tronu, później nie mógł wrócić do swego kraju, wreszcie został posłem Europarlamentu, opowiadającym się za wizją Paneuropy.
O zmianach nie mówią tylko daty na grobach, mówią też miejsca. W moim mieście, w Poznaniu, stoi ostatni w Europie zamek cesarski, wybudowany przez Wilhelma II. Cesarz nie cieszył się nim długo. W II Rzeczypospolitej przejęli go prezydenci, podczas okupacji – Hitler, w PRL – komuniści...obecnie Zamek to miejskie centrum kultury. Można tam wchodzić, a w podziemiach znajdują się kluby, gdzie odbywają się koncerty.
O zmianach mówi też stan państw i miast. Gdzie Trzeciej Rzeczypospolitej terytorialnie do Pierwszej? Gdzie Hiszpanii do jej stanu posiadania sprzed czterystu lat? Za to garstka osadników wypływająca z Europy do Ameryki Północnej te czterysta lat temu nie znaczyła zbyt wiele, a przyłożyła rękę do stworzenia imperium rozdającego karty w dzisiejszym świecie. Dziś prawie każdy wie, gdzie jest Nowy Jork. Za to z trudem wskaże Antiochię, która w swoim czasie należała do trójki największych miast starożytności w kręgu śródziemnomorskim (po Rzymie i Konstantynopolu). Antiochię jeszcze da się znaleźć – o innych, starszych wielkich miastach bliskowschodnich wiedzą już tylko historycy i archeologowie.
I – uwaga! – podobnie jest z surowcami. O ile złoto wydaje się ponadczasowe, to ropa – wcale nie. Przypomnę niegdysiejsze podejście ludzi do soli i importowanych przypraw. Dziś mogę je kupić w sklepie i wysypać przez nieuwagę. Będę niezadowolony, ale setki lat temu rozpaczliwie zgarniałbym resztki z chodnika. Kto wie, może ropa ulegnie przewartościowaniu w taką stronę i kiedyś. A nawet jeśli nie – staną się opłacalne nowe sposoby jej wydobywania. Bardziej zaawansowane kopalnie ludzie budowali dopiero wtedy, gdy łatwy dostęp do surowca się skończył. O tym również należy pamiętać.
Także świat wiele razy się zmieniał, również za życia naszych ojców i dziadków. Teraz jak gdyby ponownie nabrał przyspieszenia, po ostatnich dwóch dekadach, które chyba będą uważane za dziwne. A ich koniec – za jeszcze dziwniejszy.
Zobaczymy, co przyniesie przyszłość. Jednak nie jest niczym nowym, że przyniesie coś nowego. Stąd niepokój u myślących internautów jest wskazany (lepsze to niż beztroska!), ale i z nadmiernym defetyzmem należy uważać.
http://kzkg.blog.onet.pl/Inne-swiaty...,ID430485450,n



Menu
Kategorie






Ostatnie posty
?
Ostatnie wpisy na blogach
Wiadomość