
przyszedł czas na film promocyjny. Na reżysera wybrano (niewątpliwie w uczciwym przetargu zgodnym z wymogami przepisów o zamówieniach publicznych) Tomasza Bagińskiego, znanego choćby z innego dzieła podobnego typu - animowanej historii Polski, zwieńczonej ukazaniem dwunastu gwiazdek z nieba, którymi dali się omamić Polacy. Jego osoba pozwalała żywić nadzieje, że propagandowa agitka zachowa przynajmniej pewien walor artystyczny. Jak widać poniżej - płonne.
http://www.youtube.com/watch?v=L8NId...layer_embedded
Symbolika filmu jest jasna: Polska usilnie stara się o akces do pogrążonej w stagnacji Unii Europejskiej. Udaje jej się dopiero, kiedy wszystko zaczyna się walić. Relacje polsko-unijne pozbawione są fundamentów i w końcu prowadzą do rozejścia się w przeciwne strony; marzenie Unii to kolektywny taniec w azjatyckim stylu przy świetle czerwonej jutrzenki (czytelna aluzja do maoistowskich poglądów przewodniczącego Barroso). Po wszystkim żółte gwiazdy na czerwonym tle uciekają do góry (Chiny zostawiają Europę w tyle), Unia spada na samo dno i wraca do swojej stagnacji, Polska zaś znika - i nikt najwyraźniej za nią nie tęskni. Kóniec.
A tak serio, to szkoda artysty. Kiedyś unijne chałtury będą Bagińskiemu wypomniane, tak jak dziś wypomina się Szymborskiej wiersze o Stalinie. Nie sądzę, żeby sprzedawanie się władzy stanowiło dla kogoś o jego renomie i umiejętnościach jedyny sposób zarobienia na życie; dokonał wyboru, którego przyjdzie mu jeszcze żałować.
http://www.wykop.pl/link/794293/nowy...interpretacja/



Menu
Kategorie






Ostatnie posty
?
Ostatnie wpisy na blogach
Wiadomość