Od kilku lat w Polsce istnieje profesjonalna liga footballu amerykańskiego. A wszystko zaczęło się parę lat temu od stworzenia amatorskiej drużyny "bawiącej" się w football w Warszawie.
Bardzo szybko sport chwycił i zaczęły powstawać drużyny jedna za drugą w całej Polsce.
Niestety (a może stety) państwo polskie nie uznaje footballu amerykańskiego za sport (!) i nie wspiera żadnej ligi. Ministerstwo Sportu nie posiada też pod swoimi skrzydłami żadnej ligi FA.
Tak więc aby wszystko zaczęło działać i można było rozgrywać mecze i je koordynować grupa zapaleńców za prywatne pieniądze, bez udziału państwa, stworzyła stowarzyszenie Polski Związek Footballu Amerykańskiego, który jest niczym innym jak prywatnie zarządzaną ligą.
Stowarzyszenie z powodu ww. powodów nie otrzymuje od państwa żadnych dotacji ani wsparcia. Państwo nie sprawuje też nad stowarzyszeniem i ustalanymi przez nie zasadami gry, turniejów itp żadnej kontroli.
A mimo to w ciągu kilku dosłownie lat Polska została zalana drużynami FA. Niektóre miasta jak Warszawa czy Wrocław mają po kilka własnych drużyn. Drużyny bez wsparcia państwa zakupiły drogi ekwipunek (sam jeden kask to koszt nawet 1000 zł), za własne pieniądze organizują zawody.
Na obecną chwilę te najlepsze są w stanie sprowadzić sobie trenerów i zawodników z USA. I wszystko bez opieki państwa.
Jest to więc nic innego jak prywatnie zorganizowana federacja, która sprawuje monopol na ten sport. I co lepsze - to działa! FA jest obecnie najszybciej rozwijającym się sportem w Polsce!
A zorganizowanych drużyn przez ostatnie 2-3 lata powstało tyle, że już nie tylko Stowarzyszenie musiało zorganizować II ligę, ale i podzielić ją na tę północną i południową.
Także trzymajmy kciuki, aby Ministerstwo Sportu nie zainteresowało się ligą i oby mogła w spokoju jak do tej pory rozwijać się szybko jako prywatna organizacja.
Granie w piłkę nożną jest o wiele przyjemniejsze od jej oglądania
stworzyła stowarzyszenie Polski Związek Footballu Amerykańskiego, który jest niczym innym jak prywatnie zarządzaną ligą.
Ekstraklasa s.a. też jest prywatną firmą.
Jest to więc nic innego jak prywatnie zorganizowana federacja, która sprawuje monopol na ten sport.
Słowo "monopol" mi się cholernie nie podoba. To tak a propos słowa "wolność" w temacie.
Drużyny bez wsparcia państwa zakupiły drogi ekwipunek (sam jeden kask to koszt nawet 1000 zł)
Właśnie dlatego kocham piłkę nożną: byle jaka szmaciana piłka z Tesco (20 zł) + byle jakie trampki (10 zł) + jakieś grosze na piwo z kolegami. Poza tym nie widziałem, żeby jakieś drużyny piłkarskie dostawały wsparcie od państwa na zakup sprzętu. Kasę dają sponsorzy, a w niższych ligach sami gracze muszą sobie wszystko fundować.
Poza tym nie widziałem, żeby jakieś drużyny piłkarskie dostawały wsparcie od państwa na zakup sprzętu. Kasę dają sponsorzy, a w niższych ligach sami gracze muszą sobie wszystko fundować.
Stadiony piłkarskie to też się buduje za prywatne pieniądze?
Piłka nożna jest dofinansowywana ze strony państwa, podobnie jak inne sporty olimpijskie.
Stadiony piłkarskie to też się buduje za prywatne pieniądze?
Piłka nożna jest dofinansowywana ze strony państwa, podobnie jak inne sporty olimpijskie.
Stadiony należą przeważnie do samorządów i to one inwestują w nie. Oczywiście pomijam te budowane na EURO. W Krakowie futboliści amerykańscy też mają stadion na terenie należącym do miasta.
Dofinansowanie ma wszystko co jest związane z reprezentacją, a jeśli Polska nie ma reprezentacji w futbolu amerykańskim, to i ten sport nie jest dofinansowywany. Poza tym kluby piłkarskie nie należące do ekstraklasy czy I ligi, nie mają zbytnio ciekawie jeśli chodzi o finanse. Piłkarze często grają za darmo (to akurat III liga i niższe), a czasami nawet muszą sami sobie opłacić przejazd na mecz, czy kupno korków.
Poza tym kluby piłkarskie nie należące do ekstraklasy czy I ligi, nie mają zbytnio ciekawie jeśli chodzi o finanse. Piłkarze często grają za darmo (to akurat III liga i niższe), a czasami nawet muszą sami sobie opłacić przejazd na mecz, czy kupno korków.
No straszliwe, grają za darmo, czasem muszą sami opłacić przejazd...
W sportach nie olimpijskich (np FA) to jest norma, ba, ogromną kasę trzeba wykładać i samemu opłacać wszystko. Nawet za udział w zawodach się płaci. Sam trenuję sport nie-olimpijski, i muszę wszystko sam opłacać, podobnie znajomi.
Porównaj sobie ile kosztuje składka miesięczna za treningi na judo albo zapasach i składka na bjj.
Pewne dyscypliny dostają dofinansowanie, inne nie.
Jednym z propagatorów futbolu amerykańskiego na Śląsku jest Dawid Biały-działacz UPR i RAŚ. Pisze często artykuły o FA. Dowiedziałem się, że AZS Silesian Miners z Zabrza są albo niedawno byli mistrzami Polski.
Nawet nie zdajecie sobie jak ważnym elementem dla ruchu może być ta liga. Bycie wolnościowcem dzięki spotkaniom na ligowych meczach i innych podobnych socjalnych aktywnościach stałoby się ciekawą alternatywą dla szarej codzienności. Moglibyśmy działać jak sekta. Wciągać nowych ludzi. Bombardować ich miłością niepostrzeżenie sącząc do ich umysłu indoktrynacje powoli izolując od ich dotychczasowych znajomych i przyjaciół (czyli zapewne bandy mistyków i socjalistów). Gdy proces się zakończy nowo zwerbowani gotowi będą na każde poświęcenie dla idei i ich nowej "rodziny"!
Być może brzmi to trochę radykalnie ale lepsze to niż narzekać, że nie pokazują nas w telewizji. (a gdyby opisał to normalny człowiek pewnie wszyscy zgodziliby, się że to fajny sposób budowania społeczności)
Gdyby FA był interesujący to ok, czasami chodzę na rugby, ale nie ma rewelacji widowiskowych. Niewątpliwie dla samych grających to świetna zabawa, ale dla piwnego słonecznikowca jak ja... nie bradzo. :)
Każda grupa ludzi mająca wspólny cel jest dobrym miejscem na szerzenie idei.
Wybitne autorytety się wypowiadają widzę....
FA jest jak najbardziej sportem.
Powiem więcej - amerykańscy gracze są jednymi z najlepszych atletów na świecie (rewelacyjne wyniki siłowe, mega szybkość, dobra koordynacja i do tego całkiem niezła wytrzymałość tlenowa jak i beztlenowa).
Ja nie pisałem, że to nie jest dyscyplina, poprostu piłka jest we łbie tak zakorzeniona, że wydaje mi się bardziej widowiskowa. Ale jak mam okazję oglądnąć rugby na żywo (FA już nie bardzo), albo właśnie te dwie dyscypliny w TV to oglądam. Najbardziej rozbrajają mnie internetowe, anglojęzyczne kłótnie rugbystów z FA, twierdząc że to sport dla ciot, tyle że w tym pierwszym można atakować tylko zawodnika z jajowatą, więc jest też mniej kolizyjny. Ale jeszcze bardziej mnie rozbraja naśmiewanie się z piłkarzy, a jak krytykantowi przyszłoby zapieprzać kilkadziesiąt godzin na pełnych obrotach w tygodniu, a podczas meczu przebiegać po kilkanaście km to by się posrał. W sporcie wyczynowym nie ma słabiaków, nawet w pieprzonym tenisie. A w żużlu to już trzeba mieć jaja za całą drużynę koszykarską.
No właśnie, Kocie, to jest bardziej ćwiczenie, i to głównie ciała. Dla mnie sport powinien przede wszystkim rozwijać naturę ludzką, która jako rozumna, potrzebuje "zajawek" przede wszystkim intelektualnych.
Kanadyjski think-thank Fraser Institute, udostępnił na swoich stronach wczorajsze wystąpienia dwóch Islandzkich ekonomistów którzy twierdzą że kanadyjski dollar może być rozwiązaniem dla ich kraju....
Od paru miesięcy w mediach kanadyjskich oraz islandzkich sporo się mówi że rząd w Rejkiawiku planuje zamienić swoją, mocno pokiereszowaną po kryzysie z 2008 roku, koronę na rzecz kanadyjskiej waluty....
Wiadomość