• Co ty wiesz o Albanii ? - wywiad z Jonidą uczestniczką Liberty Camp 2010 z Albanii

    No właśnie, a co ty wiesz o Albanii? Pewnie mało osób sobie zadawało takie pytanie do tej pory. Nie czarujmy się, ja również. Jednak uczestnicząc drugi rok z rzędu we wspaniałej inicjatywie, jaką jest PAFERE Liberty Camp, a dzięki temu poznawaniu ludzi z innych krajów i kultur, jakiś wewnętrzny głos mi mówi, że jeśli niedługo mam zdobyć tytuł inżyniera (inżynier od łac. ingenium = geniusz, taaak skromnością nie grzeszę ), warto byłoby być ciekawskim świata i nie tylko czytać jakieś tam wikipedie, a sięgnąć po wiedzę u źródła, do tego żywego, o ile jest taka możliwość.

    Dlatego też poprzez zwiększenie niejako sieci swoich znajomości, wykorzystuję to i pragnę się podzielić skromnym „mini wywiadem” z moją koleżanką, Jonidą z Albanii, która wraz ze swoją siostrą przyjechała w tym roku do Sulejowa na Liberty Camp. Ponieważ jest to bardzo miła i otwarta niewiasta, nie trudziłem się by namówić ją do odpowiedzi na parę moich pytań. Wywiad był przeprowadzony drogą mailową, dlatego nie ma jakichś dociekań czy rozwinięć tematów, jednak moja rozmówczyni wyraziła chęć na odpowiadanie na kolejne pytania, więc jeśli chcecie o coś spytać, możecie pisać śmiało pod wywiadem, a ja, jak to zbiorę, prześle do niej. Mała uwaga jeszcze dla miłośników poprawnej polszczyzny: jestem kiepski jeśli chodzi o nasz rodzimy język, dlatego jedyne czego się wystrzegałem to błędów ortograficznych - za interpunkcję i składnię przepraszam z góry, miejcie litość nade mną.*



    Od lewej: Glenn Cripe - szef szefów Liberty Campu, alan, Jonida

    alan: Przeciętny Polak to raczej ignorant. Czasami nie zdajemy sobie do końca spraw ze zmian, które zachodzą wokół w polityce/ekonomii/społeczeństwie. Pytałem paru znajomych co wiedzą o Albanii - okazało się, że byli nieco zmieszani, gdyż nic konkretnego nie byli w stanie powiedzieć. Więc może Ty podałabyś jakieś trzy rzeczy, z których Albania jest znana/Albańczycy są znani?

    Jonida: Na wstępie chciałabym powiedzieć, że ludzie w Albanii nadal mają w sobie lekką naleciałość po komunizmie, która uwypukla się w sposobie myślenia, jak i w innych aspektach życia (szczególnie u starszych osób, ale niestety nie są one w tym odosobnione).

    Nie chcę się chwalić, ale Albańczycy mają wrodzony spryt, uczą się naprawdę szybko, potrafią się przystosowywać do wszystkiego (mają szczególny dar odnośnie nauki języków obcych – wierzę, że powodem tego jest mnogość dźwięków w naszym ojczystym języku, dzięki czemu tak szybko przyswajamy inne języki), bardzo cenią sobie honor (czasem aż nadto), są wręcz w gorącej wodzie kąpani, lubią się popisywać (co nie jest czymś dobrym), przywiązują dużą uwagę do rodziny i tradycji.

    Szczerze, nie wiem jakie 3 rzeczy cieszą się ogólnoświatową sławą i są powiązane z Albanią. Myślę że niewiele osób na świecie słyszało o Albanii, a ci, którzy usłyszeli, nie wiedzą gdzie dokładnie leży, bądź ma ma złe wyobrażenie na jej temat.

    Podejrzewam, że ludzie słysząc Albania natychmiastowo kojarzą ją z takimi rzeczami jak: muzułmanie, komunizm i wojna, ponieważ ciągle toczyliśmy jakieś boje z naszymi sąsiadami (co zabawne, nigdy nie byliśmy agresorem, za to prawie zawsze byliśmy przez kogoś okupowani) . Byliśmy opanowani przez Starożytnych Rzymian, Greków, Słowian oraz 500 lat przez Imperium Ottomańskie (przez to właśnie Albania stała się krajem muzułmańskim).

    Jednak Albania jest/była również dobrze znana ze swojej tolerancji religijnej. Nie mieliśmy nigdy waśni na tym tle.

    Albańczycy kochają się kłócić ze sobą, szczególnie jeśli chodzi o władzę (to moja osobista opinia – Albańczycy kochają dominować, być we wszystkim pierwsi, szefować wszystkim itp.). Wierzę, że to właśnie jest powodem dlaczego byliśmy tak często okupowani przez sąsiadów - byliśmy tak zajęci kłótniami ze sobą, że zapominaliśmy o czyhających wrogach przy naszych granicach. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o sprawy historyczne, Albańczycy byli zawsze dobrymi żołnierzami, którzy wsławili się swoją odwagą. Nigdy nie opuszczali pola bitwy bez podjęcia walk (w swych dziejach często pokonywali o wiele większe i lepiej uzbrojone armie).

    Chyba najbardziej na świecie znanym okresem w dziejach Albanii jest era komunizmu. To dość smutny czas, gdyż mieliśmy najostrzejszy komunistyczny reżim w całej Europie. Byliśmy pierwszym ateistycznym krajem na świecie, a ówczesny dyktator Enver Hodża zadekretował nielegalność wszystkich zawiązków religijnych.

    alan: Jak już wspomniałem, pytałem paru znajomych o Albanię, między innymi na samym początku zaproponowałem im grę w skojarzenia, prosiłem o podanie 5 pierwszych skojarzeń, jakie im przychodzą do głowy po usłyszeniu "Albania". Najczęstsze odpowiedzi jakie padały to: Bałkany, wojna, komunizm, Kosowo oraz bieda. Zdecydowanie nie są to opinie zbyt oryginalne czy pozytywne. Interesuje mnie to czy wiesz może w jaki sposób i czy w ogóle, rząd albański próbuje jakoś zmienić wizerunek kraju w Europie i na świecie. Czy słyszałaś może o jakiejś kampanii w zagranicznych mediach?

    Jonida: Albański rząd robi sporo, by udowodnić światu, że nie jesteśmy tak biedni, jak wszystkim się wydaje. Jednym z głównych celów naszego kraju jest wstąpienie do UE, dlatego też rząd jest zmotywowany do szukania metod, by polepszyć nasz wizerunek. Prawdą jednak jest, że mamy sporo problemów. Życie w Tiranie (stolica kraju) jest całkiem wygodne. Masz wiele możliwości, możesz uczęszczać do dobrych szkół, masz dostęp do służby zdrowia oraz wiele innych rzeczy. Jednak poza miastem stołecznym, a w szczególności na wsi, jest naprawdę kiepsko. Ludzie tam żyją w trudnych warunkach, nie posiadają nawet wystarczającej infrastruktury (elektryczność, woda, drogi, dostęp do szkół czy służby zdrowia).

    Właśnie taka sytuacja jest powodem częstego podejmowania decyzji przez ludzi z wiejskich rejonów o wyemigrowaniu z kraju bądź przeprowadzce do Tirany czy innego większego miasta.

    Według statystyk z ostatnich lat odnotowujemy wzrost gospodarczy, co jest pozytywne w skali ekonomicznej, jednak jest jeszcze sporo rzeczy do zrobienia.

    alan: W Polsce o Albanii ostatni raz na szeroką skalę słyszeliśmy w momencie ogłoszenia niepodległości przez Kosowo. W materiałach telewizyjnych wszyscy widzieliśmy albańskie flagi na terenach Kosowa. Jakie jest twoje zdanie na temat ogłoszenia niepodległości przez Kosowo? Czy to był mądry ruch? Jaka będzie przyszłość tego kraju? Czy będą chcieli stać się kolejną prowincją Albanii? (Albania obecnie ma ich 12)

    Jonida: Jeśli chodzi o Kosowo, uważam że już dawno powinien być moment ogłoszenia niepodległości przez nich. Kosowo powinno należeć do Albanii od 1912 r., kiedy to nasz kraj zadeklarował niepodległość od Imperium Ottomańskiego. Nie tylko Kosowo, ale również część północnej Grecji, jak i południowej Czarnogóry, powinny być w granicach Albanii od dawna, jednak w tamtych czasach „Wielcy Tego Świata” nie podjęli właściwych decyzji, zarysowując nowe granice niepodległej Albanii.

    Poza tym, nie uważam, by Kosowo było/powinno być częścią Albanii (jakby 13. prowincją naszego kraju) obecnie - to nie byłby dobry ruch, nie widzę takiej możliwości. Kosztowałoby to nas sporo, nie wspominając o możliwości wybuchu kolejnej wojny w regionie. Serbowie tym bardziej by nam tego nie ułatwiali, jak i mieszkańcom Kosowa (przypomnę tylko ostatni incydent kibiców Serbskich we Włoszech, kiedy to fani z Bałkanów spalili albańską flagę). Państwo Serbskie zawsze nienawidziło Albanii jak i Kosowa (Wydaje mi się, że nie wszyscy Serbowie darzą nas nienawiścią, jednak prawdą jest, że żyje tam wielu ekstremistów).

    alan: Wiem, że Albania rozpoczęła negocjacje z Brukselą w sprawie akcesji do UE. W Polsce, jak i wielu innych krajach (Wielka Brytania, Holandia, Szwecja, Republika Czeska itd.) partie, które są nieco bardziej euro-sceptyczne, zdobywają coraz większą popularność. Ludzie po paru latach życia w Unii są zatrwożeni tym, że 80% prawa jest ustalane w Brukseli oraz, że w niektórych przepadkach ogranicza nam się wolność gospodarczą (np. w rolnictwie), zauważalny również jest deficyt demokracji, czego dowodem jest tzw. „Prezydent Unii”, który nigdy nie był wybierany przez przeciętnego obywatela UE. Jaka jest atmosfera w Tiranie jeśli chodzi o wstąpienie do UE? Czy debata na ten temat jest zrównoważona czy też występują pewnego rodzaju akty propagandy za bądź przeciw przystąpieniu?

    Jonida: W sprawie UE, jak już wspomniałam wcześniej, rząd robi sporo akcji promocyjnych, zachęcających do wstąpienia, ponieważ wszyscy wierzą, że będzie to rozwiązaniem wielu naszych problemów. Z kolei ja i moja siostra jesteśmy bardzo sceptyczne w tej sprawie (niestety niewiele osób myśli podobnie jak my). Ludzie nie są dobrze poinformowani i nie znają wszystkich konsekwencji wkroczenia w europejskie struktury. Może i będziemy mieli możliwość swobodnego podróżowania, jednak musimy pamiętać, że to też oddanie części władzy politycznej i ekonomicznej, o czym wielu mieszkańców Albanii zapomina czy też zwyczajnie nie wie.

    alan: W wielu krajach środkowo-wschodniej Europy po paru latach od upadku reżimów komunistycznych pojawiały się głosy, że „w poprzednim systemie było lepiej”. Taka postawa jest zauważalna głównie wśród starszej generacji, ale w niektórych krajach, jak np. Republika Czeska, nadal istnieje stosunkowo silna partia komunistyczna, której poparcie sięgnęło nawet 11% w ostatnich wyborach do Izby Poselskiej. Czy podobne zjawisko można zauważyć w Albanii?

    Jonida: Owszem, mamy to samo. Osoby w podeszłym wieku tęsknią za komunistyczną dyktaturą. Obie największe partie w Albanii mają również jako członków byłych komunistycznych aparatczyków, których głównym celem jest utrzymanie się przy władzy, by móc kraść jak najdłużej się da. Występuje też zwiększająca się fala młodych ludzi, mieniących się komunistami, którzy są pod wpływem komunistycznych wydawnictw czy znanych postaci jak Che Guevara, choć osobiście uważam, że ci ludzie do końca nie wiedzą kim on był i do czego dążył.

    alan: Czytałem, że w okresie rządów Hodży zbudowano ponad 700.000 bunkrów. Zastanawia mnie ich los obecnie, po/w trakcie transformacji. Czy nadal istnieją czy też zostały w jakiś inny sposób zagospodarowane?

    Jonida: To prawda, mamy wiele bunkrów, które nadal istnieją. Większość z nich jest opustoszała bądź wypełniona śmieciami czy innymi nieczystościami. Inne z kolei zaadaptowano jako restauracje czy bary. Co ciekawe, niektórzy ludzie nadal je pozostawiają np. na terenie swoich ogrodów czy podwórek na wypadek wybuchu wojny.

    alan: Jak już wspomniałem, wiele osób kojarzy Albanię z biedą. Jak wygląda tak naprawdę sytuacja ekonomiczna Albanii? Jak duże jest bezrobocie? Czy jest dużo osób bezdomnych? Na jakim poziomie jest wasz wzrost PKB? No i co jest główną przyczyną takiego, a nie innego, stanu rzeczy?

    Jonida: Wcześniej już mówiłam, że mamy jakiś wzrost gospodarczy od 2 czy 3 lat, jednak poziom ubóstwa i bezrobocie nadal są bardzo wysokie. Nie znam konkretnych liczb (ponieważ w Albanii nie można do końca ufać rządowym statystykom), ale na terenach wiejskich ta sytuacja to smutna codzienność.

    alan: A teraz coś z zupełnie innej beczki: Często się mawia, że jeśli chcę się poznać jakiś naród, trzeba poznać jego kulturę. Czy możesz zaproponować nam jakieś filmy, książki, kapele, które są najpopularniejsze w Albanii ?

    Jonida: Nie wiem jak popularne są nasze filmy poza granicami kraju. Wiem, że jest sporo albańskich artystów, jednak przez to, że są wchłaniani przez zagraniczną kulturę, np. amerykańską kinematografię, nie wszyscy wiedzą, że są z Albanii. Przykładem znanego Albańczyka jest Ismail Kadare, rozpoznawalny zagranicą znany pisarz, który osiągnął taki status, jako jeden z niewielu, już w czasie komunizmu. Jego prace są tłumaczone na wiele języków - jest również paru innych pisarzy, ale nie jestem pewna czy ich książki były tłumaczone na inne języki. Polecam również sprawdzenie Martina Cama. Pochodzi z Kosowa i osobiście przepadam za nim. Wracając do kinematografii to nasze najlepsze filmy były kręcone jeszcze w okresie komunistycznym. Obecnie również tworzymy filmy, ale głównie w kooperacji z innymi krajami, np. „Trishtimi I zonjes Shnajder”. Nie znam angielskiego tytułu, ale zapewne brzmi jakoś tak: „The sorrow of Mrs. Schneider”. Jest oczywiście wiele innych filmów, które wygrywały jakieś nagrody czy festiwale, ale ich po prostu nie widziałam i nie znam tytułów. Trzeba tu kolejny raz przypomnieć, że Albania jednak jest biedna, a rząd nie wspiera artystów. Dlatego też mamy nawet takie żarty mówiące o biednych artystach, którzy nie mogą tworzyć, bo muszą pracować.

    alan: Każdy kto choć raz spojrzał na mapę Albanii, zdaje sobie sprawę, że posiadacie całkiem długie wybrzeże nad Morzem Jońskim. Czy znasz jakieś szczególne miejsce godne polecenia i odwiedzenia? No i czy możesz, tak na oko, powiedzieć jakie są ceny nad waszym wybrzeżem?

    Jonida: Wybrzeże Albanii jest przepiękne, nazywamy je potocznie albańską riwierą, a główne miejsca wypoczynkowe to miasta: Vlora, Saranda, Shkodra, Pogradec, Korca. Posiadamy piękne plaże, w szczególności na południu kraju, gdzie baza hotelowa jest bardzo zróżnicowana cenowo. W sezonie oczywiście ceny bardzo rosną - nie jestem pewna, ale koszt nocy w głównych ośrodkach wypoczynkowych może sięgać nawet 50 euro.

    alan: Byłaś w Polsce przez tydzień. Wprawdzie nie jest to długo, ale nieco zobaczyłaś, no i poznałaś Polaków. Czy była jakaś rzecz, która cię wręcz uderzyła w naszym kraju i w nas samych? Czy zauważyłaś coś, czego brak w Albanii? Może w kuchni, architekturze czy mentalności?

    Jonida: To co zauważyłam, to fakt że macie naprawdę sporo pięknych kościołów i kamienic. My nie mamy czegoś takiego. Zauważyłam również, że jest tu sporo hippisów oraz emo - te subkultury nie są zbyt popularne w Albanii. Wasza kuchnia opiera się na mięsach i warzywach, czyli tak jak u nas, mamy podobne dania. Jednak w naszej kuchni widać naleciałości tureckie, dlatego albańskie jedzenie nie należy do najlżejszych (sporo tłuszczów). Kolejna rzecz, która mnie zaskoczyła to fakt, że ludzie w Polsce dużo piją. W Albanii także pijemy coś podobnego do wódki, ale ludzie nazywają to raki i nie piją tego tak dużo jak wy (pijemy jedynie z powodu jakiejś okazji czy na imprezach), raczej preferujemy wina i piwa. Posiadamy również innego rodzaju alkohole wysokoprocentowe, ale są one dość drogie, dodatkowo trzeba pamiętać, że przez większość roku jest u nas naprawdę gorąco i gdyby ludzie pili w takich ilościach, prawdopodobnie by poumierali.

    Kolejna rzecz, którą zauważyłam to fakt, że ludzie są u was naprawdę religijni, co w Albanii nie jest często spotykane, w szczególności wśród młodzieży. Ludzie tutaj należą do związków religijnych, ponieważ ich rodzice już należeli, ale oni sami nie praktykują i nie chodzą do kościołów czy meczetów. Ci ludzie tak naprawdę nie wierzą w Boga, oni wierzą jedynie w to co chcą wierzyć...

    * G przeprowadził korektę.
    Ten artykuł powstał na podstawie tematu: Co ty wiesz o Albanii ? - wywiad z Jonidą uczestniczką Liberty Camp 2010 z Albanii started by alan View original post
    Komentarze 8 Komentarze
    1. Avatar SzabloZębny
      SzabloZębny -
      eśli chodzi o Kosowo uważam że już dawno powinien być moment ogłoszenia niepodległości przez nich. Kosowo powinno należeć do Albanii od 1912 r.
      oraz

      Ci ludzie tak naprawdę nie wierzą w Boga, Oni wierzą jedynie w to co chcą wierzyć...
      Przykuły mą uwagę.
    1. Avatar Kot Behemot
      Kot Behemot -
      Dobry wywiad.
      Miałem okazję pojechać do Albanii, której nie wykorzystałem, do dzisiaj sobie pluję w twarz z tego powodu.
      W ogóle Bałkany to ciekawa kraina. W samej malutkiej Czarnogórze są 3 religie, 3 narodowości i trochę niesnasek z tego powodu.


      Napisałbym coś więcej i podyskutował, ale mi się teraz nie chce.
    1. Avatar Bartłomiej Wanot
      Bartłomiej Wanot -
      Albania nie istnieje. Sprawdźcie na Nonsensopedii
    1. Avatar Michał Liduk
      Michał Liduk -
      Ciekawy wywiad, fajnie alan, że go przeprowadziłeś.

      Ja o Albanii za wiele nie wiem, oglądałem jedynie parę lat temu pewien program dokumentalny, który był jej poświęcony. Wynikało z niego, że wciąż obowiązuje tam zasada prywatnej, rodowej zemsty. Przykładowo gdy ktoś kogoś zabił, ukrywał się następnie w jakichś jaskiniach, gdyż był realnie narażony na odwet ze strony rodziny zabitego. Czy znajduje to potwierdzenie w rzeczywistości - nie mam pojęcia - ale jak znajdziesz czas możesz dopytać koleżankę o tę sprawę :)

      Przed wysłaniem posta, postanowiłem jeszcze sprawdzić google i znalazłem ten artykuł:
      http://www.kult24.pl/index.php/Krew-za-krew.html

      Cytat Napisał Karolina Nowakowska Zobacz post
      Słowo rzecz święta - takie prawo obowiązuje każdego Albańczyka
      6 tysięcy chłopców nie chodzi do szkoły, gdyż ukrywają się przed wendetą. W Albanii zemsta rodowa wróciła po upadku komunizmu.

      Nie można mówić o Albanii, jej ludziach, kulturze i tradycjach bez znajomości podstawowych praw, jakie rządzą mentalnością większości Albańczyków. Istnieją bowiem pewne zasady, pewne normy społeczne, które nadal są ściśle przestrzegane i wokół których toczy się życie przeciętnych mieszkańców Albanii Północnej. Mowa tutaj w szczególności o tym regionie, gdyż pod wieloma względami jest on naprawdę wyjątkowy.

      Wszystko zaczęło się od chwili, kiedy w połowie XV wieku książę Lekë Dukagjini wprowadził do życia społecznego tzw. Kanun, czyli prawo zwyczajowe. Prawo to zostało stworzone i rozpowszechnione wśród ludności albańskiej głównie po to, aby dać im poczucie odrębności kulturowej, aby zjednoczyć ich bardziej w czasach, kiedy Albania była okupowana prze Turków. Prawo to regulowało (i w wielu przypadkach nadal reguluje) wszystkie wydarzenia w życiu mieszkańca gór – od narodzin do śmierci.

      Jednym z najważniejszych, najbrutalniejszych nakazów Kanunu było prawo krwi. Rodziny albańskie funkcjonowały na zasadzie klanów, które łączyły się ze sobą poprzez małżeństwa najmłodszych jej członków lub też wybijały się wzajemnie w akcie zemsty. Prawo krwi nakazywało pomszczenie członka klanu, gdy ten został zabity. Zazwyczaj dokonywano zemsty na samym mordercy, czasami jednak wybierano innego członka rodu (pod warunkiem, że mieścił się on w czwartym pokoleniu danego klanu). W zemście brali udział wyłącznie mężczyźni. Kobiety zostały odsunięte od prawa krwi, co zapewniało im bezpieczeństwo i możliwość swobodnej pracy w polu.

      Zemsta odbywała się za wiedzą obu klanów, które walczyły między sobą. Pomiędzy jednym morderstwem, a drugim musiało jednak minąć trochę czasu. Rodzina zamordowanego ustalała okres, w jakim członkowie drugiego klanu mogli czuć się bezpieczni i nie narażeni na atak. Zjawisko to występuje pod nazwą „besa”, które w języku albańskim oznacza „słowo”. Dotrzymanie słowa w tradycji albańskiej jest czymś najważniejszym, najświętszym, najbardziej honorowym. Również i w dzisiejszych czasach honor jest dla Albańczyka rzeczą najważniejszą a dotrzymanie słowa oznacza bycie prawdziwym mężczyzną.

      W czasach komunizmu pod dyktaturą Envera Hoxhy prawo zwyczajowe zostało zakazane pod groźbą najsurowszych kar. Tak się jednak nie stało. Jak pisze Miłada Jędrysik w swoim artykule pt. „Prawo gór, prawo krwi”:

      Kanun przetrwał pośród niedostępnych gór Północy, odizolowany w i tak już całkowicie izolowanej od świata Albanii. Po upadku komunizmu, uwolniony z krępujących go więzów, zawładnął górami z nową siłą.

      Według albańskiej prasy w północnej części kraju 6 tys. chłopców nie chodzi do szkoły, gdyż wraz z innymi mężczyznami ze swych rodzin ukrywają się przed wendetą.

      Opowieść ta wskazuje na to, iż prawo zwyczajowe nadal istnieje, jest pielęgnowane i szanowane przez wielu mieszkańców Albanii. Co więcej – kontynuuje Jędrysik - Według albańskich kryminologów przyczyną około jednej trzeciej zabójstw popełnianych w kraju w ostatnich latach była zemsta rodowa. Niektóre rodziny powróciły do wendet przerwanych przez komunistyczną dyktaturę, a ciągnących się już od stuleci. Tak przynajmniej mówi się w Tiranie.

      Prawo zwyczajowe Albanii jest tematem, który wydaje się nie mieć końca. Tak czy inaczej, jest to rzecz zarówno fascynująca, jak i przerażająca. Trudno bowiem uwierzyć, iż w dzisiejszych podobne przekonania maja jeszcze jakiekolwiek zastosowanie.

      Prawo zwyczajowe w doskonały sposób opisane jest przez najsłynniejszego albańskiego pisarza: Ismaila Kadare w książce pt. „Krew za krew”. Serdecznie polecam ją tym wszystkim, którzy sami chcą się przekonać o prawdziwej potędze albańskiej wendety.
      Z artykułu wynikałoby, że ludzie ciągle żyją tam według prawa, które w Europie było powszechne, ale... w średniowieczu.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Główszczyzna - Główszczyzna, to już pewna modyfikacja tego pierwotnego systemu.
    1. Avatar Glounce
      Glounce -
      Mi się skojarzył klip:



      BTW ciekawy motyw, dotyczący kobiet, w 1:40 - dowiadujemy się, że Albania to Matka Teresa, ładne laski i transwestyci
    1. Avatar Antałek
      Antałek -
      Mi Albania kojarzy się z UCK, niewykorzystanym potencjałem (kiedyś będzie trzeba tam intieresy robić), konfliktem z Macedonią. No i to, że mój ojciec ma znajomego czy znajomych Albańczyków.
      Wrzuć fote siostry

      Jak będziesz się z nią kontaktował to popytaj się czy są jakieś siły polityczne w Albanii odwołujące się do wolnego rynku i jak wygląda środowisko ludzi o podobnych poglądach do niej i siostry.
    1. Avatar zhangfu
      zhangfu -
      Radio Tirana od wieczora do rana :+)
    1. Avatar post
      post -
      Albania według fundacji Heritage to europejski podatkowy raj.